Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Forum > Inteligentna jazda > Jestem heteroseksualnym facetem. Błagam o wybaczenie.
Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Autentyk z przed kilku godzin, ja ciągle chyba nie do końca to rozumiem. Tak się złożyło, że mieszkam i studiuję w UK, złożyło się też tak, że tam pracuję żeby jako student się utrzymać. Praca jest wydaje się banalna - jestem barmanem, a od czasu do czasu zamiast polewać biegam po klubie i zbieram puste szklanki ze stolików. Proste jak obręcz. Dzisiaj jednak o mało nie straciłem pracy którą sobie poniekąd cenię, wszystko dlatego, że nie jestem homoseksualistą, a wręcz przejawiam do tej mniejszości seksualnej niechęć. Facet czujący pociąg do drugiego faceta to dla mnie coś obrzydliwego, nie mogę znieść ich syndromu giętkich nadgarstków, nie cierpię ich "charakterystycznego" zachowania. Nie jestem jednak z tych, którzy nie podadzą gejowi ręki czy nie siądą przy jednym stole. Zdarzyło mi się pracować z i poznać kilku homoseksualnych mężczyzn, i twierdziłem przez jakiś czas, że to całkiem normalni ludzie, tyle że cierpią przez stereotypy, a to co i z kim robią w wolnym czasie jest tylko i wyłącznie ich sprawą. Ja nie komentowałem ich zachowania, oni wiedzieli co ja na ten temat myślę, obustronna tolerancja. Dzisiaj jednak moja tolerancja się skończyła.
Dzień jak co dzień, odziany w mundurek z pracy Lesio biega po knajpie i zbiera puste szkło ze stolików. Przy jednym ze stolików siedziała ekipa chłopaków bardzo metroseksualnych, ale w tym kraju to zupełny standard, biorę szklanki, spadam. Jeden z tych młodzieńców wstał i rzekł:
"Oh, jesteś taki seksowny, daj mi buziaka w policzek" wymownie przy tym gestykulując.
Zebrało mi się na pawia, ciśnienie mi się podniosło i w normalnej sytuacji myślę że dałbym w ryj. Powiedziałem tylko:
"Uważaj do kogo z takimi tekstami" i odepchnąłem gościa lekko, bo ten prawie się do mnie przytulał.
Zniesmaczony i wku*****y pomaszerowałem dalej. Na moje nieszczęście przy tym stoliku siedział gość który pracuje w tym samym miejscu, ale nie ze mną, na moje nieszczęście też gej.
Nie minęła godzina, a gość który do mnie zagadał podszedł i zaczął nieco bardziej kulturalną rozmowę.
"Czy Ty masz coś przeciwko temu, że jestem gejem? Czy masz z tym jakiś problem?"
"Mam problem, mam wielki k**** problem kiedy jakiś pedał rzuca do mnie takimi tekstami."
"Ty mnie odepchnąłeś, prawda?"
"Tak."
Tu gość wyminął mnie zręcznie, uderzył łokciem w plecy, bynajmniej nie jak pedał i powiedział tylko, że załatwi mi, żeby wyrzucono mnie z pracy. Poszedł na swoje nieszczęście prosto do jednego z ochroniarzy który nie dość, że jest Polakiem, to jeszcze moim współlokatorem i kumplem od lat. Zaczął marudzić, że uderzył go jakiś polaczek, kumpel go regularnie olał, więc pedałek pomaszerował z powrotem do mnie żeby pokazać, który to cham i prostak raczył odrzucić jego zaloty i znowu k**** dostałem z łokcia!
Była jak się okazało ich cała gromada i wszyscy pomaszerowali do moich managerów, "kolega" z pracy zrobił scenę na temat tego, że jestem homofobem i lałem jego kumpla bo jest gejem.
Czy mi się wydaje czy to jest po prostu po******? Gdyby na moim miejscu była dziewczyna, a on był hetero to nikt nie zdziwiłby się gdyby strzeliła go w pysk. W którym miejscu zachowałem się jak homofob? Gość podszedł ze mną porozmawiać i zachowywał się kulturalnie, wręcz wydawało mi się że chce przeprosić bo się wygłupił tylko po to, żebym się wprost przyznał do swojego zdania, żeby on miał powody do przyczepienia się. To była wyrafinowana prowokacja, a gdyby mnie poniosło i np. oddałbym mu kiedy mnie uderzył to byłbym ugotowany, nie zdążyłbym się spakować a już bym wyleciał na zbity pysk. Gość wyciągnął ode mnie zeznania móc wmawiać ludziom że go dyskryminuję. Gdzie tu jest do ch*** wacława ich dążenie do równości? Gdzie tu jest walka z dyskryminacją? Bycie gejem jest jak immunitet, oni mają wolność i mogą manifestować swoje zdanie na każdym kroku, a zwrócenie im na cokolwiek uwagi jest homofobią. Ja nie chodzę po świecie drąc się że nie cierpię pedałów, mimo że tak uważam. Po prostu się z tym nie obnoszę. Do klubu w którym pracuję przychodzą czasem geje i lesbijki, nigdy nie dałem żadnej/żadnemu poznać że mam coś przeciwko nim. Dzisiaj poczułem się dyskryminowany jako heteroseksualny facet, nie dając podrywać się gejowi. Z ofiary seksualnego napastowania pracowników stałem się oprawcą, znęcającym się nad niewinnymi mniejszościami. Wychodzi na to, że powinienem albo sam być homo, albo przynajmniej bi, ot na wypadek gdyby jakiemuś znowu się zachciało mnie podrywać. Najbardziej poprawnie politycznie zachowałbym się dając mu d*** w kiblu, żeby nie obrazić jego mniejszościowych uczyć. Nie rozumiem po prostu o co w tym chodzi, mam nadzieję że ktoś mi to wyjaśni i że nie zostanę posądzony o nawoływanie do nienawiści względem mniejszości seksualnej.

mikmiki
mikmiki - Superbojownik · przed dinozaurami
Problem z mniejszością homoseksualną jest taki, że u większości heteroseksualnych facetów widok np dwóch całujących się mężczyzn wzbudza jeżeli nie obrzydzenie to spory niesmak. Tak po prostu jest i żadna poprawnie polityczna polityka tego nie zmieni.

Znajomy ze studiów (bardzo spokojny człowiek) opowiadał mi historię jak jadąc w pociągu był nachalnie podrywany prze pewnego starszego osobnika. Spokojna perswazja nie przynosiła rezultatu. W końcu nie wytrzymał i poczęstował zboczeńca paroma ciosami. Targały nim później spore wyrzuty sumienia, w końcu uderzył starszą osobę. Ale co innego mu pozostało kiedy po kolejnym ostrzeżeniu żeby się odczepił "podrywacz" próbował kłaść mu ręce na kolanach? Miał biec z płaczem do konduktora? Dzwonić na policję? "Panie władzo a on mnie zaczepia"? Zachował się tak zachowało by się 90% facetów. Oczywiście później słyszy się o biednych napastowanych homosiach z tym, że sporą większość takich "napaści" sami zainteresowani prowokują.

U nas w Polsce na szczęście długo jeszcze nie będzie "normalnie" tzn. tak jak np. Holandii czy sądząc po tym co piszesz na Wyspach Brytyjskich i Bogu dzięki bo nikt mi nie wmówi, że związki w obrębie własnej płci to postawa godna promowania i ochrony (chyba tylko w Chinach w ramach walki z przyrostem naturalnym) ;)

--
Podobno przepłaciłem za sygnaturkę! Powiedzcie proszę, że to nieprawda :(

wr0na
Twoim problem nie jest to, że czujesz niechęć do osób homoseksualnych (chociaż piszesz, że tylko dwóch całujących się facetów Cię obrzydza), tylko to że zachowałeś się nieprofesjonalnie.

+"Uważaj do kogo z takimi tekstami" i odepchnąłem gościa lekko, bo ten prawie się do mnie przytulał. +
gdyby to było na taśmie.. i w stanach to byś już miał proces, pomarańczowy garnitur i publiczne ukamienowanie.

Czym innym jest reakcja na ulicy, jeśli reakcja na ulicy jeśli zaczepia cię pijaczek, czy podpity gej.. regularnie miałem przejścia z podpitą młodzieżą która prosiła mnie o telefon. (aparat.. nie numer).

Pamiętaj jednak o jednym, że to TY pierwszy naruszyłeś jego NIETYKALNOŚĆ CIELESNĄ! A swoim tekstem pokazałeś mu, że nie jesteś fanem opcji homoseksualnej.

To jest ten sam przypadek, dla którego policjant woli potraktować kolesia paralizatorem elektrycznym (teaser) niż podejść i uderzyć go pałką w udo, chociaż ta druga opcja jest skuteczniejsza i bezpieczniejsza.. tyle że wymaga podejścia do 'zdenerwowanego' człowieka, który potem może oskarżyć policjanta o nadużycie siły, albo że poza ciosem w nogę dostał jeszcze dwa w brzuch.

zachowałeś się nieprofesjonalnie, niemądrze i dostarczyłeś kolesiowi wody na jego młyn.

następnym razem będziesz mądrzejszy.

--
bo nic mi się nie chce...

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
To Ty nie wiesz że bycie hetero jest passe.

Pojawiła się taka moda na bycie homo bo wtedy się nami wszyscy interesują. Jak już nie masz czego zaproponować społeczeństwu to ogłoś w mediach że jesteś gejem i znowu popularność szybuje w górę.
Niestety media nakręcają ten trend i ja czuję się dyskryminowana jako osoba która jest "odmiennej" orientacji, no bo teraz odmienną jest hetero.

pamiętam sytuację kiedy odbyło się spotkanie po maturze chyba po 2 latach i okazało się że kilku chłopaków z klasy przejawia skłonności homoseksualne i eksperymentują w tej dziedzinie. zaczęłam to analizować bo co sie stało że faceci w wieku 22 lat nagle odkrywają swoja drugą twarz, co to za paranoja, przecież oni mieli dziewczyny i zawsze nabijali się z homoseksualistów a obelgą były słowa: ciota pedał.
ponieważ miałam z nimi kontakt zaczęłam rozmawiać i obserwować i co się okazało. Nowa grupa większa niż w liceum brak poczucia pewności (bo w liceum to oni narzucali zachowanie, to oni byli grupa trzymającą władzę, a na studiach zonk) i wymyślili jak będę gejem to będę popularny. udało się? częściowo tak ale jakim kosztem.

--
Suwaczek z babyboom.pl

Neovigo
Neovigo - Superbojownik · przed dinozaurami
:Luszyn, masz rację Tolerancja nie oznacza akceptacji molestowania seksualnego. Propozycja pocałunku i czynienie dwuznacznych uwag, do tego w miejscu publicznym, według mnie podpada pod molestowanie.

Kiedy zapytał gość Cię zapytał "Czy to ty mnie odepchnąłeś?" mogłeś mu odpowiedzieć "Nie wiem. A czy to ty czyniłeś wobec mnie uwagi na tle seksualnym i proponowałeś mi czynności o charakterze seksualnym?".

A propos tego że "omal" nie wyleciałeś z pracy... nie napisałeś co zrobili managerowie, czy zostałeś przez nich równo opieprzony, czy też w inny sposób udzielono Ci reprymendy... ciekawi mnie ten aspekt, bo pomijam kumpla który "podpierdala" współpracownika - czy managerowie mają to samo podejście do praw gejów?

--
"Real men use telnet on port 80."

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
pietshaq - Szkielet Szachisty · przed dinozaurami
Główny wątek wygląda mi na debiut :Luszyna na IJ. Jeśli tak, to gratulacje, bo jest to debiut bardzo udany. Od powitalnego a się powstrzymam. Jeśli należysz do grupy, która lubi y, proszę o wybaczenie.

Teraz poważnie. Na początku wyobraź sobie, że sytuacja zaczęłaby się niemal identycznie, jak się zaczęła: tekst o Twojej seksowności ten sam, gesty te same. Różnica jedna: tekst i gesty wygłasza kobieta, ani ładna, ani brzydka, ale nie w Twoim typie. Czy Twoją reakcją byłoby "uważaj, do kogo z takimi tekstami" i odepchnięcie? Czy może spróbowałbyś przekazać tę samą treść, ale w łagodniejszej formie? Jeśli odpowiedź druga jest Ci bliższa niż pierwsza, być może tu właśnie zachowałeś się jak homofob.

Natomiast całej sytuacji Ci nie zazdroszczę. Prawdę mówiąc irytują mnie WSZELKIE przepisy zakazujące dyskryminacji osobom prywatnym, czy to fizycznym, czy prawnym. Jedynie państwo powinno mieć taki zakaz. Rozumiem przez to, że jeśli w państwie jest darmowa edukacja, to powinna być równo dostępna dla wszystkich niezależnie od przynależności grupowych. Natomiast uważam, że każdy człowiek jest równy, i każdy człowiek powinien mieć pełną wolność należenia do różnych grup i obnoszenia się z tym, jak również nienawidzenia innych za przynależność do grup i obnoszenia się z tym. Niestety, tak nie jest. Świat zakazuje dyskryminowania kogokolwiek, przy czym w praktyce oznacza to zakaz dyskryminacji mniejszości. Przez równość rozumiem również, że należy zalegalizować małżeństwa homoseksualne, natomiast w żadnym wypadku, że homoseksualistów nie wolno otwarcie nienawidzić za homoseksualizm. Podobnie jak heteroseksualistów: uważam, że powinieneś móc powiedzieć komukolwiek na głos i publicznie "NIENAWIDZĘ CIĘ ZA TO, ŻE JESTEŚ HETERO". Kropka.

Prosty przykład: Polska, mały sklep. Dwoje sprzedawców: kobieta i mężczyzna. Sklep się jeszcze zmniejsza, jeden etat jest cięty. Zwalnia się mężczyznę - normalna sytuacja, etat jest cięty. Zwalnia się kobietę - dyskryminacja i konieczność tłumaczenia się, dlaczego akurat ją. Więc zwalnia się mężczyznę. Daje to członkom różnych mniejszości ułudę bezpieczeństwa. Ułudę, bo gdy wywali się wszystkich białych heteroseksualnych mężczyzn, żaden Murzyn nie będzie mógł powiedzieć, że wywalenie go to dyskryminacja: jak nie jego, trzeba byłoby wywalić ciężarną, geja, faceta rok przed emeryturą, niepełnosprawnego albo świadka Jehowy.

Druga sprawa, na którą nie zwraca się praktycznie uwagi. Słusznie napisałeś, co by było, gdyby facet był hetero, a Ty byś był dziewczyną. Otóż z jakiegoś powodu przyjęło się, że zdrowy, heteroseksualny mężczyzna nie ma czegoś takiego, jak seksualna godność. Nie można więc tej godności nadszarpnąć, nie ma więc też powodów, żeby jej bronić. Kobieta - o, to inna sprawa. Jej się daje zarówno seksualną godność, jak i prawo obrony tejże, z użyciem przemocy włącznie. Gdy facet startuje do kobiety z niewybrednym tekstem, dostaje po buzi i jest na to społeczne przyzwolenie, niezależnie od faktu, że na przykład w Polsce oznacza to, iż kobieta złamała prawo karne, a mężczyzna niekoniecznie. A tymczasem spróbuj jako facet dać po buzi naprzykrzającej Ci się kobiecie.

Co więcej: gdybyś nawet to zrobił, i gdyby nawet nie spotkało Cię za to nic złego bezpośrednio, ktoś, kto wyprowadziłby podobny wywód, co ja, uznałby, że jednak poczułeś w sobie urażoną seksualną godność i spróbowałeś jej bronić. Gdy napisze tak o Tobie formułując to w ten sposób, z pewnością nie zaczniesz od tego być postrzegany bardziej męsko. Właśnie z powodu stereotypu, że facet ma być twardy i nie użalać się nad swoją seksualną godnością, bo facet to nie baba, żeby go można było w dupę wydymać.

Przepraszam za ostre słownictwo i porównania. Niestety, świat ten jest tak skonstruowany. Mówi się "równość", myśli się "parytety". Mówi się "równe szanse", myśli się "handicap dla niepełnosprawnych", przy czym handicap często jest tak "logicznie" dobierany, że przypomina dawanie opału człowiekowi, dla którego zabrakło pieczywa, żeby nie chodził głodny, a w każdym razie żeby nie chodził dyskryminowany.

Mnie również brzydzi widok dwóch homoseksualistów wchodzących w sferę erotyczną, przy czym jeśli widzę ich, bo akurat całują się w autobusie, a ja tam skierowałem wzrok - trudno, równie dobrze ich może brzydzić fakt, że jestem nieogolony. Zawsze mogę zamknąć oczy, w końcu to nie śmierdzi ani nie hałasuje zbyt głośno, żeby był problem z zatkaniem narządów odbierających bodźce. Natomiast nie chcę być zmuszany do niemówienia, że mnie to brzydzi. Ani do żadnej innej formy konformizmu, bo jest to w gruncie rzeczy swoiście pojęty konformizm: z jednej strony możesz powiedzieć "A fe", z drugiej strony: nie robisz tego, bo boisz się ostracyzmu, reakcji tamtych dwóch, reakcji całej reszty autobusu. Bo nawet jeśli nikt Cię nie pobije, sytuacja zrobi się ciężka i niekomfortowa, a Ty będziesz w samym jej środku.

Udzieliłbym jeszcze rady na koniec. Ale nie mam na żadną pomysłu. Powiem więc tylko tyle: trzymaj się jakoś

Pozdrawiam,

--
Pietshaq na YouTube

wr0na
i od razu dopiszę...
jest cała masa technik, których uczą się kobiety, policjanci, funkcjonariusze publiczni...
wystawienie ręki, uniemożliwienie kontaktu... DELIKATNE i NIEPROWOKUJĄCE odstawienie ręki, którą ktoś ciebie trzyma.

przepraszam, ale między 'Uważaj do kogo z takimi tekstami' a 'sorry, ale nie moja dziewczyna by była zazdrosna' jest pewna różnica.
w pierwszym przypadku sam prowokujesz dalsze wypadki.. w drugim, masz szansę wyjść z twarzą i jeszcze dostać napiwek.

po kilkunastu latach treningów doskonale wiem, że najłatwiej wygrać walkę przez uniknięcie jej.

--
bo nic mi się nie chce...

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
zajac - Superbojownik · przed dinozaurami
Wiedziałem, że prędzej czy później tego typu wątek powstanie.
To znaczy w tym sensie dobrze, że ktoś o tym napisał. Bo, że problem w ogóle istnieje, to rzecz jasna patologia.


No bo tak: Gdybyś odepchnął nachalnie całującą kobietę, to nic by nie było. Więcej: gdyby facet w ten sposób potraktował jakąś kobietę, a ta nie tylko go odepchnęła, a jeszcze i strzeliła w pysk... znalazła by obrońców! A tak, to... tolerancja przestała być postawą. Jest ideologią, fetyszem niemalże.

DOŚĆ!
Pamiętam, kiedy dawno temu, kiedy jeszcze miałem lewicowe poglądy czytałem (i dostawałem od tego cholery) forum Frondy (www.forum.fronda.pl - polecam wszystkim). Tam wdałem się w spór z kilkoma prawicowcami, którzy dostawali piany na skutek wiadomości, że w szkołach jakiegoś kraju (nie pamiętam jakiego, ale na pewno UE) wprowadzono lekcje tolerancji wobec homosiów.
- Skandal! Żeby o takich świństwach uczyć dzieci i to nawet nie pytając rodziców o zgodę... Pedały zaraz nam na głowę wejdą i dowcipu o nich nie będzie można opowiedzieć.
- Niedługo to człowiek będzie się bał schylić by sznurówkę zawiązać...

Argumentowałem, że są uprzedzeni, mają fobie, i to tylko lekcje tolerancji, a argument równi pochyłej nie zawsze jest prawdziwy. I reprezentują ciemnogród.Wyśmiano mnie.
Jak pokazuje Twój post- jak najsłuszniej zrobiono. Za owe szyderstwa Forowiczom Frondy z całego serca dziękuję.

To już nie chodzi o to, że chamsko ze swoimi zachowaniami seksualnymi lezą ludziom w oczy, co jeszcze jestem w stanie znieść, choć uważam za gówniarskie i u heteryków. Ten facet po prostu wlazł Ci bez pardonu w Twoją strefę intymną i zdzielił cię łokciem za... no właśnie za co? Że go z tej strefy wyrzuciłeś?

Nie będę pisał więcej na ten temat- sytuacja w Europie i USA jest po prostu patologiczna, u bram stoją parytety, kretynizm już kompletny. Parytety te będą określać jaki minimalny (nie maksymalny, bo parytety mają "pomagać"...)odsetek miejsc w firmach i na państwowych posadach mają zajmować poszczególne grupy. I jeśli kto myśli, że zostanie ustanowiony parytet dla białych, heteroseksualnych mężczyzn, to się myli. DOŚĆ! Litości nad śledziem niedawno spożytym!

Na koniec dodam, że straszliwie współczuję... Nie wiem jak było z gabarytami tego geja, ale po uderzeniu łokciem już zalecałbym strzelenie w pysk. Aby klepki na właściwe miejsca powskakiwały


--
Kim jest ten ktoś? Sprawdź koniecznie na
www.ronpaul2008.com

mezia
mezia - Bojowniczka · przed dinozaurami
a wiecie jaki jest problem? taki że Leszek(przepraszam Łośku, ze tak piszę o Tobie, mimo że to Twój wątek;))ciągle dostaje propozycje, uwagi, zachęty i jest podrywany przez gejów. Tylko dlatego, ze jest przystojny, dobrze się ubiera, ładnie pachnie i ma nieprawdopodobnie zmysłowe usta;) i szczerze to ja na jego miejscu dostałabym już lekkiego wkurzenia, bo ileż można...
Poza tym niby to geje mają więcej kobiecych cech, są wrażliwsi itd., no to ja nie rozumiem tego rodzaju podrywu, prostackiego jak przystało na pół-inteligenta po 3 piwach w małej dyskotece...no sorry no, ale skoro uważa się homoseksualistów za ludzi wykształconych, inteligentnych i z klasa, to może w ten sposób tez powinni podrywać

a tak btw. nie, nie mam nic absolutnie nic przeciwko homoseksualistom, ale martwi mnie stan psychiczny autora wątku;)

--
muszę nad nią pomysleć

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
pietshaq - Szkielet Szachisty · przed dinozaurami
Ja jeszcze dorzucę ze trzy grosze, w kwestii których mnie uświadomiono.

Reakcja "chce mi się rzygać, gdy ktoś obok śmierdzi" jest naturalną reakcją organiczną całego gatunku ludzkiego. Reakcja "chce mi się rzygać, gdy widzę dwóch całujących się facetów" nie jest. Jest wyuczona. Brutalnie rzecz ujmując: taki odruch świadczy, że środowisko, w którym się urodziłeś i wychowałeś, nauczyło Cię bycia homofobem. I że nim jesteś. I że ja również nim jestem, bo reakcję żołądkową mam taką samą. To pierwsze primo.

Druga rzecz: współczuję Ci, jednakże uważam, że powinieneś trochę lepiej umieć trzymać nerwy na wodzy. Oczywiście w konkretnej sytuacji to Ty miałeś rację, co nie zmienia faktu, że - jak już :wr0na zauważył - zachowałeś się nieprofesjonalnie. Barman i kelner to zawody, w których na takich właśnie zaczepkach polega jedno z głównych ryzyk zawodowych. Jeśli nie jesteś na to odporny psychicznie, to być może nie nadajesz się na barmana.

Co do prowokacji: tak, to wyglądało jak wyrafinowana prowokacja. A Ty dałeś się w nią złapać. Przekraczając cienką granicę tekstem "uważaj..." itp.

Uważam, że każdy ma prawo obnosić się ze swoją seksualnością i że nie daje mu to żadnego prawa do molestowania innych. Po prostu. Czy przez to, że ostentacyjnie wrzeszczę "jestem hetero!" zyskuję prawo obmacywania wszystkich kobiet, jakie nawiną mi się pod łapy? A może tylko tych, co do których mam uzasadnione podejrzenia, że też są hetero i nie naruszam ich seksualności, na przykład rozpoznając je po obrączce na palcu? Ciekawa heurystyka. Spodziewane kształty mojej twarzy nieco mniej ciekawe.

Pozdrawiam,

--
Pietshaq na YouTube

wr0na
statystycznie rzecz biorą, ciągle większa ilość głąbów jest heteroseksualna.

tyle że jeśli trafi się jakiś po drugiej stronie to ma za sobą tzw. 'polityczną poprawność', podobnie jak afroamerykanie, biedni studenci, górnicy i kobiety w ciąży...

jak już pisałem i pisał dałeś się sprowokować.
można nie przepadać za murzynami, ale lepiej nie używać 'N-word' na ulicy.. zwłaszcza będąc białym ;)

następnym razem ugryź się w język i zapij kielonkiem w domu.
bo tylko spokój może nas uratować.

--
bo nic mi się nie chce...

Neovigo
Neovigo - Superbojownik · przed dinozaurami
:wr0na
A word starting with "N", ending with "R", that you never want to call a black person? NEIGHBOUR! ;)

- opisałeś wiele rzeczy o których jeszcze chciałem wspomnieć i to w sposób znacznie lepszy, niż ja sam bym to zrobił (np. o przyzwoleniu społecznym na to, by kobieta przylała rozochoconemu mężczyźnie).

Są jeszcze trzy rzeczy, o których chciałem wspomnieć:

Po pierwsze, w obliczu tego co piszecie, wykształcił mi się następujący pogląd - jestem homofobem. Mówiąc oględnie, nie spodobałoby mi się, gdybym idąc chodnikiem zobaczył dwóch namiętnie całujących się mężczyzn. Jestem hetero i taki widok niestety jest dla mnie średnio przyjemny. Trzeba jednak wspomnieć o dwóch ważnych "ale":
1. Brzydzą mnie zachowania homoseksualne (pocałunki, obściskiwania, dotykanie, prowokujące zachowanie), a nie same osoby. Jestem w stanie porozmawiać, utrzymywać kontakt, spotykać się z osobą homoseksualną, jeśli tylko potrafiłaby w mojej obecności "utrzymać wodze".
2. To, że mi i wielu innym się takie zachowania nie podobają, wcale nie oznacza, że powinny one zostać zabronione. Ochrona mniejszości seksualnych (zresztą, nie tylko seksualnych) polega według mnie nie na tym, że nikomu nie wolno powiedzieć złego słowa na temat geja, a na tym, że gejowi nadal wolno się całować i uprawiać homoseksualny seks - pomimo faktu, że duża część społeczeństwa tego w sposób otwarty nie akceptuje. Kropka.

Drugą sprawą, o której chciałem wspomnieć, jest pewien paradoks, który zaczyna w oczywisty sposób wychodzić na wierzch. Otóż powoli dochodzi do sytuacji, w której "lepiej" być gejem niż hetero (lepiej w sensie społecznym). Geja nie wolno dotknąć*, zmieszać z błotem, odmówić mu pocałunku etc., ponieważ osoba dopuszczająca się takiego czynu dopuści się dyskryminacji mniejszości. Tyle w kwestii moralnej - jeśli do tego dojdą jeszcze parytety, o których wspomnieli i , to nie będzie chyba żadnego powodu, dla którego ktoś nie miałby się zdeklarować jako gej (poza wewnętrznym sprzeciwem moralnym). Tu pojawia się problem: jak rzeczywiście sprawdzić, czy ktoś jest homoseksualistą?
Jeśli bycie homo będzie wiązało się z (formalnie obowiązującymi) dodatkowymi przywilejami, trzeba będzie wprowadzić system weryfikacji orientacji seksualnej. System działający dokładnie na tej samej zasadzie, na jakiej nie wystarczy przyjść do ZUS'u i powiedzieć "jestem niezdolny do pracy, chcę rentę". Fakt taki należy udokumentować.
Pojawia się problem - jak udowodnić bycie gejem? Przecież żaden urzędnik nie jest w stanie sprawdzić, gdzie bywał mój penis przez ostatni rok. Pole do przekłamań jest ogromne - składam np. u pracodawcy papier, z którego wynika, że jestem homoseksualistą, a np. rodzinie i znajomym mówię, że to dla picu... i nikt, absolutnie nikt tego nie może sprawdzić - ponieważ moim prawem jako geja jest ukrywanie mojej orientacji przed kim tylko chcę i ujawnianie jej komu tylko zapragnę. W tej chwili jedynym "testem na geja" jaki przychodzi mi do głowy jest albo opracowanie metody badania mózgu pod tym kątem, albo (pół żartem) metoda jak z dowcipu o teście na kleryka, w którym kandydatom przywiązano do przyrodzeń dzwoneczki. ;)

Po trzecie - tak z przymrużeniem oka: Zauważcie, że każdy facet pisze tylko o gejach. Motyw "dwóch całujących się facetów" przewija się wszędzie (u mnie też), a o "dwóch całujących się kobietach" nie wspomniał nikt.
Kiedyś w rozmowie z kolegą usłyszałem, że o ile dwaj całujący się mężczyźni wzbudzają jego obrzydzenie, o tyle dwie całujące się kobiety to nie tyle zachowanie niepożądane, co wręcz wskazane Tak to już jest, że bardziej brzydzą nas homoseksualiści własnej płci...

---
*co do posądzania o dyskryminację - już niedługo ma szansę nastąpić sytuacja jak w jakimś dowcipie: Dres, wychodząc na ulicę, przed spuszczeniem wp**rdolu napotkanej osobie będzie podsuwał do podpisania następujące oświadczenie:
"Oświadczam, że nie jestem gejem, emerytem, świadkiem Jehowy, niepełnosprawnym, mormonem, nie należę do rasy pozostającej w mniejszości, nie jestem w ciąży (...)"

--
"Real men use telnet on port 80."

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
pietshaq - Szkielet Szachisty · przed dinozaurami
:neovigo - dzięki za pochwałę
Ad. 1. No to masz dokładnie tak jak ja. Co więcej, reakcja wyuczona i reakcja organiczna zachowują symetrię: mogę z homoseksualistami i ze śmierdzącymi ludźmi zadawać się tak samo, jak z każdymi innymi. Pod warunkiem, że pierwsi nie będą przy mnie się nawzajem całować, a drudzy nie będą śmierdzieć. Słuszna uwaga: brzydzą mnie działania, nie osoby.

Co do sprawdzania, czy ktoś jest homoseksualistą, to zdaje się, że WKU ma jakieś patenty (swoją drogą dlaczego homoseksualizm sam w sobie zwalnia ze służby, pojąć nie mogę; to, że ktoś jest homoseksualistą, nie oznacza, że będzie zawsze i wszędzie uprawiał seks z osobnikami swojej płci, tak samo jak to, że ktoś ma prawo jazdy, nie oznacza, że w trybie ciągłym jeździ i w związku z tym należy mu zabronić wpadania w kilkutygodniowe ciągi alkoholowe).

Uważam, że testów na gejostwo nie powinno być, tak samo jak gejostwo nie powinno zmieniać nastawienia. W żadną stronę. Co więcej: dopóki zmienia, dopóki jest tak, że zrobienie tego samego (złego) heteroseksualiście jest lepiej odbierane i traktowane niż zrobienie tego gejowi, uważam, że mam prawo od kogoś, kogo na przykład zwalniam z pracy, ZAŻĄDAĆ, ŻEBY JEŚLI JEST GEJEM, ZATAIŁ TĘ INFORMACJĘ PRZEDE MNĄ! Mogę się oczywiście tego domyślać na podstawie jego zachowań, ale uważam, że powinienem mieć prawo do obrony "nie domyśliłem się, że skoro się całuje z innym facetem, to jest gejem, więc zwolnienie nie ma nic wspólnego z jego orientacją, bo nie znam jej". Oczywiście, dopóki utrzymają się kretyńskie zakazy dyskryminacji.

A co do gejów i lesbijek. Celowo piszę tylko o gejach, ponieważ na tym polega moja wyuczona homofobia. Nauczono mnie skutecznie brzydzić się widokiem dwóch całujących się erotycznie facetów, ale nie dwóch całujących się erotycznie kobiet. Na to drugie reaguję więc w sposób naturalny bez obrzydzenia, a dodatkowo - w sposób nie do końca jestem pewien, na ile naturalny - z pewną ciekawością poznawczą i prymitywnym, samczym entuzjazmem.

Pozdrawiam,

--
Pietshaq na YouTube

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Dziękuję serdecznie owi za powitalne baty, zbieram cięgi z dumą
Po pierwsze, co do pierwszego komentarza wr0ny, fakt, zachowałem się nieprofesjonalnie i nie powinienem gościa tknąć tylko obejść szerokim łukiem, teraz to wiem, ale inaczej wygląda to w praktyce. Nie jestem przygotowany na takie akcje, nie mam zamiaru niczego się uczyć, co to niby jest, instrukcja obsługi nachalnego pedała? Skoro mamy być na równi, niech on się nauczy zachowania wobec hetero którzy nie chcą mieć z nim nic wspólnego, myślę że częściej jemu zdarzy się spotkać takich, niż mi spotkać nachalnych gejów.

Po drugie, Neovigo, owszem, mogłem odpowiedzieć gościowi coś w stylu "a czy Ty proponowałeś mi..." ale nie wpadłbym na to co gość planuje zrobić za chwilę choćbym sto lat myślał. Poza tym, jestem po prostu chamem i nie należę do ludzi cierpliwych - jak gość się naprzykrza to nazywam rzeczy po imieniu i werbalnie skłaniam jegomościa żeby się oddalił. A propos kumpla ochroniarza, to gość stękania tego faceta bo wiedział że pieprzy głupoty, zna mnie i wie co i jak, po tym jak dostałem drugi raz poszedł wraz z innym ochroniarzem i kazali gościowi się uspokoić - zareagowali jak wobec każdego kto próbowałby wzniecić bójkę. Trochę niezrozumiale opisałem tą sytuację.

Po trzecie, Mezia ja przez Ciebie popadnę w giganarcyzm, ale poruszyłaś dość ważną kwestię. Owszem, w pewnym stopniu pasuję do Twojego opisu ale w pracy nie ma mowy o perfumach ani ubraniu, jest tylko mundurek. Swoją drogą, czy to że w Twoim mniemaniu jestem atrakcyjny oznacza że mam się przygotować na takie sytuacje?

I Mezia ma rację, bo jest rzecz o której nie napisałem, mianowicie zdarzyło mi się już parę razy, że jakiś gość coś zagadywał kiedy robiłem mu drinka, nie mówię tu o brytolskim small talk, tylko o zagadywaniu, ale to się kończyło uprzejmy "3.50, dziękuję i na zdrowie" z mojej strony. Z drugiej strony pisze też, że geje są wrażliwsi, inteligentni, wykształceni, z klasą. Homoseksualizm to orientacja seksualna, nie jest to sposób bycia. To że geje bywają zniewieścieli i dbają o siebie to niepodważalny fakt, ale homoseksualizm jako taki to fizyczny pociąg do swojej własnej płci. Nie ma to nic wspólnego z inteligencją ani klasą.

Moi przełożeni jeszcze nic z tym nie zrobili, poza tym tylko że jedna z managerek wysłuchała mojej wersji wydarzeń i powiedziała że zupełnie mnie rozumie. Komentarza jako takiego jeszcze nie usłyszałem, jeśli jakiś usłyszę to najwcześniej w sobotę.

Pozdrawiam

tomasz35
tomasz35 - Jankeski Pajac · przed dinozaurami
Wrona, w USA to raczej ten gej poszedłby do wiezienia, a Luszyn dostałby odszkodowanie za molestowanie w pracy - mylisz realia.
Pietshaq, gejom wolno być gejami, nie neguje tego - lecz mi wolno ich nie lubić, być niechętnie nastawionym, mogą mi sie nie podobać ich upodobania, nie muszę ich kochać i mam prawo powiedzieć gejowi spier*alaj, jeśli sie slini, i mam prawo nie widzieć ich zachowań na ulicy. Nie wolno mi ich obrażać - jak nikogo zresztą. To jest moje konstytucyjne prawo. W Eurosojuzie staje to troszkę na głowie, niestety.
Tutaj , faceta o którym z daleka możesz powiedzieć ze gej, spotkasz tylko w rozrywkowej dzielnicy. Tam robią sobie parady, tam chodzą demonstracyjnie ubrani, jeśli ktoś sobie tego nie życzy po prostu tam nie idzie. Gdzie indziej nie są nachalni ze swoja gejowatoscia. Nie afiszują sie z tym. Ludzie nie traktują gejow inaczej, a geje nie zachowują sie jak święte krowy którym wszystko wolno.
Gej z historyjki Luszyna, poza dzielnica rozrywkowa, zapewne dość szybko dostałby w dziob.

--
Brązowe noski są na świecie :)

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
niq - Bojowniczka · przed dinozaurami
Kochani wszyscy, mam prośbę: nie mieszajmy myślowo dwóch systemów walutowych.
Jeden: konkretna sytuacja, gdzie podpity prostak zalecał się do pracownika knajpy, omal nie oberwał, poskarżył się i spróbował rozkręcić awanturę.
Drugi (który proponuję odłożyć do rozpatrywania w kontekście bardziej ogólnym): "homoseksualiści jako warstwa uprzywilejowana".

Ad wątek uno - powiedziano już chyba wszystko na ten temat: koleś był chamem i natrętem, sytuacja była molestowaniem, a Luszynowi puściły nerwy. (a propos analogii: polecam "Zaklęte rewiry" - książkę H. Worcella lub film z Kondratem: tam sytuacja niemal identyczna, a nikt mi nie wmówi, że geje byli szczególnie chronieni przed II wojną światową) Niestety, barman/ka, kelner/ka, sekretarka najczęściej mogą spotkać się z niechcianymi i nieprzyjemnymi wyrazami uznania: taki lajf. Jest to naganne i paskudne, ale warto mieć przemyślane legalne i nienakręcające mordobicia sposoby odmowy. Ani kokieteryjne, ani rękoczynne, tylko stanowcze i zwięzłe.

Ad wątek secundo: hm, może i są środowiska, gdzie bycie homo nobilituje bądź dodaje uroku. Są to zapewne dość głupie i płytkie środowiska, gdzie wystarczy powiew dowolnej egzotyki, zeby "światowe" Wieśki i Cześki buzie otworzyły w niemym podziwie i zaćwierkały: "ja też chcę". Niestety, proszę państwa, w większości miejsc w Polsce (i nie tylko) samo podejrzenie o inność kończy się przynajmniej wulgaryzmami, jak nie pobiciem (w razie wątpliwości spytajcie choćby sniemca o jego wspomnienia czy jego kumpli) - i w związku z tym uważam prawo chroniące dowolnych "innych" "mniejszościowców" przed przemocą (fizyczną, werbalną) za słuszne. Za to cwaniaków, wykorzystujących prawo dla uzyskania przywilejów czy tworzących prowokacje takie jak ta powyżej, mam za dwugroszowych spryciarzy, łobuzów i gnojków. Dixi.

I nie, nie oznacza to, że geje nami rządzą ani nakazują w imię poprawności politycznej świadczyć usługi erotyczne w celu uniknięcia posądzeń o nietolerancję. Jak sądzę, chcą dokładnie tego samego, co większość heteroseksualna ma od zawsze: świętego spokoju w życiu po swojemu.


--
Jestem tak stara, że pamiętam ludzi, którzy umieli powiedzieć coś mądrego bez google i wikipedii.

mezia
mezia - Bojowniczka · przed dinozaurami
Trochę się przewija przez moje życie gejów i z jednej strony to fajni goście, którzy mogą być wspaniałymi przyjaciółmi, a z drugiej...wyrachowanie, chamstwo...Z racji tego, że to normalnie ludzie, zdarzają się i tacy i tacy, u nas się ukrywają w większości...takie realia. Ale w Anglii, to już jest chyba inaczej. Skoro wszyscy to zaakceptowali, zero dyskryminacji, to zaczynają wykorzystywać, o ile (patrząc na te inne uprzywilejowane grupy)kobiecie w ciąży można wybaczyć pewne zachowanie-hormony itd., o tyle nie widzę powodu, żeby homoseksualistów traktować jak grupę uprzywilejowaną.
I zaczyna mi się to kojarzyć z tym co dzisiaj jest w"Małej Brytanii" wiek? 25 zawód? gej...

Odskakując. skoro nie ma mieszanego zapachu Ciebie i perfum;) ani stroju, to ja już jakem Godzilla, myślę, że jeśli dodałoby się te dwa elementy, to w ogóle byś się nie opędził od tych gości;) i tak myślę, ze musisz się przygotować, masz dość egzotyczny typ urody, ciemna karnacja i takie wyraziste rysy:P myślę, ze możesz stanowić "atrakcję" przykro mi;)

--
muszę nad nią pomysleć

sniemiec
sniemiec - Luziowy Kapelan · przed dinozaurami
Większość istotnych rzeczy została już powiedziana. Pozwolę sobie wypowiedzieć się jako gej.
Podchodzenie do siebie jako "Wolno mi więcej, bo jestem mniejszością" uważam za chore, bez względu na to, jakiej mniejszości dotyczy. Albo mówimy o równości, albo o przegięciu.
Jednak w tej konkretnej sytuacji odniosę się do swojego doświadczenia zawodowego (a pracowałem też jako barman, współpracuję z klubami i sam prowadzę firmę).
Pracownik reagujący agresją do klienta (bez względu na przyczynę) - dostaje dyscyplinarkę.
Pracownik naruszający nietykalność fizyczną współpracownika - dostaje dyscyplinarkę.
Pracownik naruszający godność współpracownika - dostaje wymówienie.
Pracownik robiący w lokalu burdę wobec klienta lub współpracownika - dostaje wymówienie.

Takie zasady obowiązują we wszystkich klubach, w jakich pracowałem lub z jakimi współpracowałem, a także takie same stosuję u siebie.
Przykro mi, że spotkała Cię taka sytuacja, ale Twoja reakcja moim zdaniem była agresywna (tyle zrozumiałem z opisu).

--
Homo homini cattus est

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
leonx - Superbojownik · przed dinozaurami
Hmmm...
Sporo zostało już napisane - i - moim zdaniem - obie strony są winne.

Jak już ktoś napisał - w pracę barmana wliczone jest to, że jest się narażonym na zaczepki i MUSISZ mieć wyuczone sposoby reagowania na nie w taki sposób, aby nie prowokować awantur i nie zniechęcać klientów. Taka praca po prostu.

Tymczasem ty piszesz:
"Nie jestem przygotowany na takie akcje, nie mam zamiaru niczego się uczyć, co to niby jest, instrukcja obsługi nachalnego pedała?"
oraz
"...jestem po prostu chamem i nie należę do ludzi cierpliwych - jak gość się naprzykrza to nazywam rzeczy po imieniu i werbalnie skłaniam jegomościa żeby się oddalił"

Po pierwsze - nie było to "werbalne" skłonienie, bo jak piszesz "odepchnąłeś go"... Po drugie - z tego co napisałeś wynika, że prawdopodobnie nie nadajesz sie do pracy jako barman. OK - możesz nie lubić gejów - twoje prawo. Ale nie każdy musi być barmanem. Ty nie musisz być barmanem. świat sie nie skończy.
Sorki, ale gdybym był właścicielem knajpy - na pewno bym cię nie zatrudnił. A gdybyś u mnie już pracował (i wszystko byłoby OK poza tym incydentem) - dostałbyś bardzo poważne ostrzeżenie i byłbyś uważnie obserwowany.

Po prostu w tym zawodzie MUSISZ umieć sobie radzić z rożnymi klientami - niezależnie czy to będzie gej czy nie gej, drobny pijaczyna, panienka lekkich obyczajów (co byś powiedział wtedy? "uważaj do kogo te teksty ku.wo"???) czy ktokolwiek inny. Musisz umieć dusić konflikty w zarodku a nie prowokować.
jeśli tego nie umiesz to powinieneś się nauczyć i być na to przygotowanym.

jeśli tego nie umiesz, nie jesteś na to przygotowany (sam tak piszesz) - zareagowałeś całkowicie nieprofesjonalnie - co gorsza "nie masz zamiaru się tego uczyć" - IMHO - praca jako barman nie jest dla ciebie...

jegr
jegr - Superbojownik · przed dinozaurami
@pietshaq: 'Reakcja "chce mi się rzygać, gdy ktoś obok śmierdzi" jest naturalną reakcją organiczną całego gatunku ludzkiego. Reakcja "chce mi się rzygać, gdy widzę dwóch całujących się facetów" nie jest.'

Nie zgadzam się. Jedna i druga reakcja jest naturalnym, atawistycznym zachowaniem ludzkim. W pierwszym przypadku jest wbudowanym, już pewnie na poziomie genetycznym, odruchem obrony przed zarazą czyli zakażeniem lub zatruciem nieświeżym, zepsutym jedzeniem, a w drugim przypadku - przed zachowaniami godzącymi w przetrwanie gatunku. Chwila zastanowienia i mamy oba przypadki zinterpretowane jako właśnie walkę o przetrwanie gatunku. W pierwszym przypadku jest to obrona przed bezpośrednim wyeliminowaniem nas z puli genów, a w drugim - przed wyeliminowaniem pośrednim.

A dlaczego dwóch całujących się gejów budzi odruch wymiotny u normalnego mężczyzny, a dwie całujące się lesbijki - niekoniecznie? Ano dlatego, że normalny mężczyzna jest w stanie podstawić się w rolę którejkolwiek z lesbijek bez łamania dążenia do przekazania swoich genów, a w przypadku gejów tego nie może zrobić. Proste. Obydwa zachowania, wstręt przed zepsutym żarciem i zepsutym popędem, są wbudowane na poziomie naturalnym, genetycznym i obydwa są wzmacniane przez zachowania kulturowe. Pierwsze - nie możliwe do zmienienia innymi metodami niż manipulacja genetyczna, drugie - można przynajmniej usiłować zmienić, ale może to być zmiana bardzo lokalna, tak w czasie jak i przestrzeni. Taka sobie kulturowa fluktuacja. Właśnie mamy z nią do czynienia. Pocieszmy się - długo to się nie utrzyma, bo nie może.

--
Jesteś gotów zginąć za swoje przekonania? Świetnie pasujesz do tego, kto gotów zabić w obronie swoich poglądów.

jegr
jegr - Superbojownik · przed dinozaurami
No, i uzupełnienie do mojej wypowiedzi. Taka negatywna reakcja wyzwalana jest tylko przez działania, obraz, obserwację. I tego dotyczy, nie samego człowieka. Nie musi i nie powinna być związana z niechęcią i wrogością do osoby. Zresztą homoseksualizmowi często towarzyszy wiele pozytywnych cech, które są nieczęste u mężczyzn heteroseksualnych. Wyższy poziom wrażliwości, pewien rodzaj inteligencji. Bardzo lubiłem moich dwóch sąsiadów, którzy żyli w związku. Ale oni nie epatowali mnie swoją seksualnością. Bo to byli kulturalni mężczyźni. Jak wychodzili z pieskiem na spacer, to nie to nie obściskiwali się, nie obcałowywali.

--
Jesteś gotów zginąć za swoje przekonania? Świetnie pasujesz do tego, kto gotów zabić w obronie swoich poglądów.

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
:leonx Zdaję sobie sprawę, że muszę być odporny na zaczepki, będąc polakiem w UK znoszę ich sporo i dość często, rodowici Walijczycy to ludzie którzy nienawiści do imigrantów uczą się przed nauką chodzenia i potrafią dosrać, radzę sobie z tym bez problemów. Upierdliwych pijaczków i nachalnych panienek też stada się przez mój klub przewalają i nie mam problemu z kulturalnym zbywaniem ich w obu przypadkach. Nie jestem idealny, ale dobrze wykonuję swoją pracę i wiem że doceniają to i przełożeni i współpracownicy.

Po pierwsze: Owszem, nie mam zamiaru uczyć się obchodzić z gejami w szczególny sposób. Na tym polega równość, że zbywać ich powinienem w dokładnie taki sam sposób jak nachalne dziewczyny i to oni muszą sobie z tym radzić.

Po drugie: Myślę że się mylisz, i zatrudniłbyś mnie w swojej knajpie Jestem naprawdę dobry w tym co robię i myślę, że rozmowę kwalifikacyjną i okres próbny przeszedłbym bez problemu

Po trzecie i najważniejsze: Pisząc że nie lubię gejów mylisz pojęcia i wydaje mi się że napisałem o tym na samym początku. Gówno mnie obchodzi kto z kim sypia i co robi w wolnym czasie, dopóki nie próbuje swojego homoseksualizmu na mnie uskuteczniać możemy jak najbardziej być dobrymi kumplami. Gej też facet. Nie traktuję klientów inaczej ze względu na orientację, uśmiech, drink, słomka, high five & enjoy your drink

Nie żałuję że odepchnąłem tego chłopka on pierwszy naruszył moją sferę osobistą przyklejając się do mnie i oferując się z pocałunkami. Mi - jak napisał jegr i za co mu bardzo dziękuję bo trafnie ubrał to w słowa i podparł argumentem - rzygać mi się chciało na samą myśl. Tyle, że zamiast puszczać pawia odepchnąłem źródło.

Swoją drogą, dyskusja zeszła na temat tego jak nieprofesjonalnie się zachowałem, przyznaję się ale nie żałuję. Mnie natomiast w całej sytuacji wkur*wiło to, że gość poszedł się skarżyć na moją rzekomą homofobię i agresję mimo że kilka minut wcześniej zgrywał macho-twardziela. To tak jakbym ja po chamsku próbował podrywać kelnerkę w restauracji, dostał w pysk (jej zachowanie wszyscy by poparli) i poszedł marudzić właścicielowi że zatrudnia agresywne kelnerki.

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
pietshaq - Szkielet Szachisty · przed dinozaurami
:jegr - jeśli Twoje tezy są trafne, to wytłumacz mi, dlaczego widok dwóch całujących się facetów częściej jest postrzegany jako obrzydliwy przez kobiety niż widok dwóch całujących się kobiet przez facetów? I wytłumacz mi, dlaczego analogicznej reakcji nie wywołują impotenci, którzy są z punktu widzenia gatunku jeszcze mniej przydatni, niż homoseksualiści, których spermę teoretycznie da się wykorzystać wtórnie?

Dla mnie to się nie trzyma kupy. Choroba bezpośrednio zagraża poszczególnym osobnikom. Homoseksualizm jest jedynie zachowaniem, od którego nie przybywa osobników nowych. Homoseksualista zagraża swojemu gatunkowi przez cały czas w dokładnie taki sam sposób, w jaki każdy z nas mu zagraża przez większość czasu: nie uprawiając seksu, którego owocem może być dziecko.

:Luszyn - jeśli chcesz na sto procent udowodnić, że nie jesteś homofobem, to napisz tę historyjkę jeszcze raz tak, aby fakty się zgadzały i żeby z opisu nie dało się wywnioskować niczyjej orientacji seksualnej. Jeśli Ci się to uda i historia będzie trzymała się kupy, będziesz absolutnie czysty. A to, że kelnerka dałaby Ci w pysk za szczypanie jej po tyłku, byłoby tzw. agresją prospołeczną. To, że policzek jest w tym momencie korzystny, prospołeczny, popierany i ze wszech miar słuszny, nie wyklucza, że jest on jednocześnie agresywny. Więc miałbyś rację mówiąc, że kelnerka zachowała się agresywnie. Nie miałbyś racji jedynie mówiąc, że jest agresywna (jeśli to jednostkowy przypadek) ani czyniąc z tego zarzut (bo było to zachowanie na miejscu).

Pozdrawiam,

--
Pietshaq na YouTube

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Co do tolerancji seksualnej, polecam się zastanowić co by uczynił aseksualista w odpowiedzi na zaczepki hetro kobiety czy homo faceta (załóżmy że nasz asek jest mężczyzną).

Ze wszystkich orientacji preferuje aseksualizm, lecz nie jest on taką orientacją jak inne.
Aseksualizm to odpowiednik ateizmu w religii.
Wracając do pytania, co uczyniłby aseksualista w tolerancyjnej Brytanii czy Holandii?
Nie może odpowiedzieć "mam dziewczynę i byłaby ona zazdrosna", gdyż jest asem.
Więc po prostu może rzucić że jest aseksualistą i nie życzy sobie takich zachowań.
Z tego co wiem (lub nie wiem?) w krajach Europy zachodniej, aseksualizm nie został uznany, tylko ukazany jako choroba (tak samo jak inne nieuznawane kiedyś orientacje).

Czy gdyby asksualista odrzucił homo, tak jak napisał autor tekstu, czy byłoby to 'oznaką nietolerancji'?
Wiadomo że w tych krajach heteroseksualizm zaczyna być podrzędną orientacją, lecz aseksualizm nie (jako nowa orientacja).
Aseksualista mógłby odpowiedzieć równie dobrze "nie jestem gejem, nie jestem seksualny, jestem asem więc nie życzę sobie takiego zachowania odnośnie mojej osoby, gdyż inaczej nie jesteś tolerancyjny".

Ciekaw jestem co uczyniłby homek gdyby jego własna broń została by obrócona przeciw jemu samemu.

--
Forum antyKatolickie

sniemiec
sniemiec - Luziowy Kapelan · przed dinozaurami
Aseksualista, tak samo jak heteroseksualista, biseksualista czy też homoseksualista w pracy może na zaczepki o podtekście seksualnym odpowiedzieć: "Przepraszam, ale jestem w pracy i przez tego typu zaczepki mogę ją stracić."
To zazwyczaj skutkuje.

--
Homo homini cattus est

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Homo, metro (coś pomiędzy ) czy hetero - olać to. Jak ktoś do Ciebie startuje a Ty nie masz ochoty gadać z tym kimś to go olewasz. A jak idą za tym czyny fizyczne to IMO, masz prawo lać w tubę W granicach rozsądku naturalnie. Moim zdaniem Twoja reakcja była uzasadniona. Kiedy do kobiety podlatuje gość, zaczyna "naruszać jej przestrzeń osobistą" to ona chyba ma prawo go odepchnąć, nie? A jak to zrobi gej to od razu wielkie larum, że homofob jesteś...

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
pietshaq - Szkielet Szachisty · przed dinozaurami
:yaroslawek - z całym szacunkiem, chyba nie widzisz słonia w pokoju. Głównym powodem, dla którego uważam, że Luszyn źle się zachował, nie jest ani płeć Luszyna, ani płeć człowieka, który go zaczepiał. Clue problemu stanowi fakt, że Luszyn jest barmanem - a zawód barmana niesie za sobą pewną specyfikę, między innymi konieczność zwiększonej odporności na tego typu zaczepki.

--
Pietshaq na YouTube

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
leonx - Superbojownik · przed dinozaurami
troche pozno, ale:
"Nie żałuję że odepchnąłem tego chłopka on pierwszy naruszył moją sferę osobistą przyklejając się do mnie i oferując się z pocałunkami."
To napisales w odpowiedzi na moj komentarz.

Natomiast na poczatku w pierwszym poscie bylo:
"Uważaj do kogo z takimi tekstami" i odepchnąłem gościa lekko, bo ten PRAWIE się do mnie przytulał.
(kapitaliki moje)

No wiec - JAK BYLO NAPRAWDE? Kto pierwszy naruszyl fizycznosc? Bo z pierwszego postu wynika ze to jednak byles ty.
Gdyby jakis nachalny klient przystawial sie do kelnerki-dziewczyny posylajac buziaczki i nadstawiajac si do calowania to myslisz ze od razu dostalby w pysk? Czy dostalby DOPIERO PO tym jakby sam uszczypnal, pocalowal, czy probowal ja przytulic?

brak avatara
miki

"Ale co innego mu pozostało kiedy po kolejnym ostrzeżeniu żeby się odczepił "podrywacz" próbował kłaść mu ręce na kolanach? Miał biec z płaczem do konduktora? Dzwonić na policję? "Panie władzo a on mnie zaczepia"? Zachował się tak zachowało by się 90% facetów. Oczywiście później słyszy się o biednych napastowanych homosiach z tym, że sporą większość takich "napaści" sami zainteresowani prowokują."


A nie mogl po prostu przesiasc sie gdzies indziej?

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.


(sorry, że tak późno, ale dawno na forum nie zaglądałem). No dajcie spokój. Czy to, że gość był barmanem ma jakieś znaczenie? A laski, które są kelnerkami w pubach też powinny być "uodpornione" na na przykład klepanie po pośladkach?
Forum > Inteligentna jazda > Jestem heteroseksualnym facetem. Błagam o wybaczenie.
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj