Szukaj Pokaż menu

Straszna tragedia w Redakcji JM

15 191  
11   18  
Powiem krótko: nie jest dobrze.
Joe chodzi markotny, prawie się nie odzywa. Pablo zrobił się jakiś taki strasznie drażliwy, wszystko działa mu na nerwy. Whisky w ogóle przestał się odzywać do kogokolwiek. Najgorzej jest z Kozakiem - zamknął się w sobie, przestał pisać newsy na główną, nie udziela się na forum...
A wszystko przez pewien incydent, który miał miejsce przedwczoraj na naszym redakcyjnym parkingu. Nie życzymy nikomu, nawet wrogowi, by musiał przechodzić przez to, co my przeszliśmy tego feralnego dnia.
To był dzień jak codzień, na niebie nie było żadnych złowieszczych znaków zwiastujących nadchodzący kataklizm. Wystarczył moment i... było już po wszystkim. Jeszcze chwilę przed tym tragicznym wydarzeniem radośnie planowaliśmy wspólnego, sobotnio-wieczornego, redakcyjnego grilla. Ale gdy to się stało - załamaliśmy się... Straciliśmy motywację i wenę do pracy.
Przy tej okazji dziękujemy wszystkim, którzy w tych ciężkich chwilach wsparli nas dobrym słowem i nie tylko. Oby Wam się nigdy nie przytrafiło coś tak strasznego.
Strata, strata nieodżałowana... To, co się stało, ciężko nam opisać słowami, lepiej zobaczcie sami:

Autentyki z życia wyznawców JM IV

20 817  
7   15  
Na forum "Kawałki mięsne" ciągle przybywa "autentyków", nie jest to już co prawda klęska urodzaju ale zawsze znajdzie się ktoś, kto potrafi rozbawić innych opisem zasłyszanego, bądź przeżytego, wydarzenia. By nie dać się powadze i szarzyźnie dnia codzinnego prezentujemy kolejną porcję opowieści żywcem z życia wziętych:

Tym razem kumpel już na 4 roku studiów na wydziale chemii. Pare dni wcześniej zerwał z dziewczyną. Siedzi w laboratorium i przeprowadza
jakiąś skomplikowaną reakcję. Niestety cały czas jest lekko przybity rozstaniem, siedzi lekko osowiały, co zauważył jego kolega. Podchodzi do niego i pyta się:
- Co jest?
- Ehhh... stary, związek mi się rozpadł.
Tamten zagląda z zaciekawieniem do kolby, gdzie odbywała się reakcja i ze zdziwieniem:
- Pier**lisz!

by kmieciu

* * * * *

Kolega zastanawiał się ile lat ma jego auto. Bez dowodu rejestracyjnego nijak nie mógł sobie przypomnieć. Wreszcie przypomniał sobie i rzekł: - Wiem, wiem, jak mi się syn urodził to go przyprowadziłem z Polmozbytu
by NN

Poradnik prawdziwego Poznanioka - Tani balejaż

21 550  
1   5  
Wejdź do Monster GaleriiCo to jest balejaż, wiedzą wszystkie kobiety. A, że mężczyźni mają to gdzieś, to nie będziemy wyjaśniać... ;)

TANI BALEJAŻ

1. Potrzebny sprzęt:

A) Czarna folia ogrodnicza 2m x 2m
B) Puszeczka farby i pędzelek
C) Osoba asekurująca
Koszt w sumie: trudne do wyliczenia ze względu na różnorodność asortymentu towaru. Podane kwoty są kwotami szacunkowymi, których prawdziwy Poznaniok jednak nie przekroczy. A zatem: folia 3,50 zł, pędzelek 1,50 zł i farba 10 zł. Razem 15 zł.

2. Ważne: farba powinna być w miarę gęsta, aby zanadto nie rozpływała się na boki. Powinna też być w miarę lepka aby szybko i bezproblemowo przywierała do włosów. No i nie powinna zbyt szybko schnąć.

3. Instrukcja postępowania.
Zabieg najlepiej jest przeprowadzać pod dachem, aby uniknąć przykrej niespodzianki w postaci deszczu. To znaczy deszcz sam w sobie jest przyjemną niespodzianką, bo to woda za darmo. Ale w tym wypadku go nie chcemy.
Miejsce powinno być dość przestronne i dobrze przewietrzane ze względu na intensywność aromatu farby. Rozkładamy folię na podłodze, ale warto pod nią podłożyć jakąś szwamę. Poduszkę odradzam.
Po rozłożeniu folii otwieramy puszeczkę farby w wybranym przez nas kolorze. Następnie za pomocą pędzelka malujemy na środku folii kolisty wzór, który chcemy mieć na włosach. Najprostszym i najczęściej stosowanym wzorem jest gwiazdka *. Warto jednak zadać sobie trochę trudu i popisać się czymś oryginalnym. Można namalować spiralę, kratkę albo wzór niesymetryczny, z zagęszczoną jedną stroną koła. Można też pomalować pokrywkę i odciskać ją na folii. Mówiąc krótko - dajmy się ponieść naszej słynnej, dzikiej, poznańskiej fantazji! W tym przypadku akurat nic to nie kosztuje!
Promień wzoru powinien być długości włosów mierzonych od końcówki do środka głowy.
Po namalowaniu wzoru układamy farbę i pędzel na skraju folii. Następnie opróżniamy kieszenie z luźnych drobiazgów, zwłaszcza z bilonu i tak kosztownych rzeczy jak inhalacyjny sztyft do nosa (aż 2,31 zł!). Następnie przy pomocy osoby asekurującej stajemy na głowie w samym środku wymalowanego przez nas wzoru. Włosy łagodnie opadają na folię i przywierają do farby. Osoba asekurująca nadal nas asekurując jedną ręką może za pomocą pędzla doklepać lekko włosy do folii lub tu i ówdzie uzupełnić wzór.
UWAGA: NIE WOLNO DODEPTYWAĆ WŁOSÓW BUTAMI! Bo farba zostanie na podeszwach i można narobić śladów na podłodze, które trudno później usunąć.
Po odpowiednim czasie osoba asekurująca pomaga nam stanąć na nogach. Kiedy już ciśnienie nam się uspokoi przystępujemy do porządku. Pędzel i farbę należy schować na "zaś" - na pewno się przydadzą. Niestety, nie można tego powiedzieć o folii. Zanim ją wyrzucimy warto jednak dokładnie ją obejrzeć. Jeśli znajdują się na niej małe, białe paproszki znaczy to, że mamy łupież.
Włosy będą schnąć jeszcze przez jakiś czas. Następnego dnia koleżanki w szkole czy w pracy będzie aż skręcać z zazdrości na widok naszej odlotowej fryzury. Pozostaje nam dobić je informacją jak tanio udało nam się zrobić ten super balejaż i można miło rozpocząć dzień.

Darz farb!


Autor: Marcin B. Brixen

Więcej znajdziesz na stronie autora: https://brixen.w.interia.pl/
(C) Wszelkie prawa zastrzeżone
1
Udostępnij na Facebooku
Następny
Przejdź do artykułu Autentyki z życia wyznawców JM IV
Podobne artykuły
Przejdź do artykułu Najbardziej oczywiste rzeczy, jakie musiałeś tłumaczyć dorosłej osobie
Przejdź do artykułu Spokojnie, to tylko awaria...
Przejdź do artykułu 7 bardzo złych nauczycielek
Przejdź do artykułu Jak uniknąć służby wojskowej?
Przejdź do artykułu 7 najdziwniejszych mostów na świecie
Przejdź do artykułu Poradnik prawdziwego Poznanioka - Tanie nurkowanie
Przejdź do artykułu Nawyki, które wcale nie są takie zdrowe
Przejdź do artykułu Wielopak weekendowy XX
Przejdź do artykułu Kobieta i mężczyna czyli jak się zrozumieć II

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą