Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Forum > Hyde Park V > Post rowerowy
Servin
Ludzie w tym kraju dziękują bogu zamiast lekarzowi że ktoś wyzdrowiał, a chcą kierować się logiką i rozumem?

--
A na HaPe to jeszcze tylko nasrać na środku.

Thurgon
Thurgon - Superbojownik · 2 miesiące temu
@masakitt Wózek ma zawsze pierwszeństwo, dlatego należy go wpychać na przejścia.

--
Próżnoś repliki się spodziewał. Nie dam ci prztyczka ani klapsa. Nie powiem nawet:"Pies cię j...ł"- Bo to mezalians byłby dla psa

Obywatel_MK
Piesi, rowerzyści i kierowcy to ci sami ludzie. Średnio tak samo rozgarnięci i z tym samym, polskim dystansem do prawa. Różnica polega a) na infrastrukturze: dla samochodów jest dużo dobrej, dla pieszych dużo, ale rozjeżdżonej przez samochody, dla rowerów bardzo mało i słaba b) w odpowiedzialności: piesi i rowerzyści odpowiadają przede wszystkim za swoje bezpieczeństwo (śmierci pod "kołami rowerów" nie ma), a kierowca musi odpowiadać za bezpieczeństwo innych.

--
Ja chce latać tak wysoko jak latają ptaki, chce łamać grawitacje jak Kazuyoshi Funaki.

Yoop
Yoop - Superbojownik · 2 miesiące temu
@w12
1. "To, że kierowcy samochód chcieliby pędzić przez miasto 70-80 km/h na godzinę, chociaż jest ograniczenie do 50 km/h albo nawet do 30 km/h, to nie oznacza, że jadący 20-40 km/h kolarz na drodze głównej jest nielegalnie."

2. "Ale jak się chce jechać zgodnie z prawem i z sensowną prędkością to na 99% trzeba jechać główną jezdnią, nawet jak obok jest infrastruktura formalnie przeznaczona dla rowerów."

Wnioski

1. kierowcy samochodów powinni zamknąć paszczę i spokojnie ciągnąć się za rowerkiem jadącym 20km/h w mieście gdzie jest 40-50km/h bo cóż im szkodzi że pojadą sobie wolniej za łamiącym przepisy rowerzystą...

2. rowerzyści nie będą się wlekli jakąś głupią drogą dla rowerów, bo to ich spowalnia, a chcieliby pędzić tyle ile im się podoba i nie będą jakieś tam przepisy ich ograniczać.



rybakowicki
@Obywatel_MK Rowerzysta te 40km/h to najczęściej robi na trenażerze w domu. Po wyjechaniu na ulicę już tak szybko nie jedzie.

--
---- Tu byłem.

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
To i ja dorzucę swoje trzy grosze. Znam swoje umiejętności. Rowerzystą jestem żadnym, kierowcą średnim. Lubię jednak, jak się robi już ciepło, dojechać rowerem do pracy te 4-6 km, w zależności od wariantu trasy, o czym za chwilę. Rower przeciętny, Kross "jakiśtam", polecony przez kolegę do takich właśnie sezonowych dojazdów do pracy. Jak się robi chłodniej lub deszczowo, to wsiadam w swoją czeską strzałę i tą samą trasę robię samochodem.

Codziennie rano staję przed dylematem, jak już zdecyduję się wsiąść na rower:
1. Jechać 6 km tylko ścieżką rowerową ale pierwszy kilometr jadę zupełnie w przeciwnym kierunku i mijając przez całą trasę młodych zapierdalających albo na hulajnogach elektrycznych, albo rowerami nie trzymając kierownicy.
2. Jechać 4 km ale pierwszy kilometr jechać chodnikiem między pieszymi i schodząc z roweru co 200 m przed przejściem dla pieszych co, ku mej uciesze, zawsze spotyka się z zaskoczeniem i małą zawieszką systemu zarówno kierujących jak i pieszych z drugiej strony. No bo jak to tak, rowerzysta zsiadł z roweru przed przejściem? To się nie zdarza

Jednego jestem pewien. Znając swoje możliwości kierowania zarówno rowerem, jak i autem, a także obserwując zachowania kierowców w swoim mieście i widząc stan dróg, nigdy nie wjadę rowerem na jezdnię. Bezpieczniej będzie dla wszystkich, jak będę lawirował między pieszymi chodnikami jadąc sobie spokojnie, bez pośpiechu niż jak miałbym jechać z pełną swoją prędkością jezdnią.

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
w12 - Superbojownik · 2 miesiące temu
@Yoop Nie, to pokazuje hipokryzję kierowców aut.
Przykład: Rowerzysta ma dopuszczony ruch rowerowy i mógłby jechać chodnikiem, ale może legalnie jechać rowerem po jezdni głównej. Nie jedzie chodnikiem, ponieważ nie chce jechać rekreacyjnie, a dojechać w sensownym czasie do celu. Wszystko robi zgodnie z prawem, ale to oznacza, że samochody mogą mieć trochę utrudnień. Taki rowerzysta ma dobrą kondycję, więc spokojnie pojedzie z prędkością 30km/h. Gdyby rowerzysta miał jechać chodnikiem to musiałby dużo więcej uważać, bo byłby mniej widoczny z ulic bocznych i musiałby mocno zwalniać, do tego możliwe, że musiałby schodzić z roweru, bo nie zawsze jest przejazd dla rowerów (czyli nawet jakby była droga dla rowerów to nie dałoby się nią jechać, trzeba by było i tak co chwila wjeżdżać na drogę główną, w sposób niebezpieczny, bo mniej przewidywalny).
Najwięcej na niego będzie naskakiwać kierowca, który starci kilka sekund na jego wyprzedzenie. Potencjalnie starci więcej, ale dlatego, że jedzie nielegalnie i przekracza prędkość. Jadąc 70-80 km/h w mieście rowerzysta wydaje się zawalidrogą, ale przy legalnym 50 km/h w obszarze zabudowanym jedzie tylko ciut wolniej. W przypadku stref tempo30 rowerzysta często jedzie tak samo szybko jak samochód mógłby. W przypadku strefy zamieszkania to rowerzysta jest ograniczony maksymalną prędkością.

Wniosek: Kierowcy samochód to hipokryci, ponieważ śpiesząc się i łamiąc przepisy psioczą na rowerzystów, którzy także się śpieszą, a przy tym samym korzystają ze swoich legalnych praw.

Yoop
Yoop - Superbojownik · 2 miesiące temu
@w12 nie, nie pokazujesz żadnej hipokryzji, tworzysz chochoła i z nim walczysz. To że niektórzy kierowcy łamią przepisy nie znaczy, że to jest standard i nie widziałem żadnego postu w tym wątku, który broniłby łamania przepisów przez kierowców.

Druga rzecz, to skoro kierowcy mają się wlec za rowerem, to dlaczego rowerzysta nie może zsiąść z roweru przed przejściem? Co do jazdy po chodniku to też nie jestem fanem, jednak jeśli rowerzysta już jedzie tym chodnikiem i dostosowuje prędkość do ruchu pieszych, to szansa na jakieś poważne wypadki są zdecydowanie mniejsze niż w przypadku rowerzysty na drodze.

Kolejna rzecz to fakt, że rowerzyści niemal co do zasady jeśli już jadą drogą to łamią przepisy. Na palcach jednej ręki policzę rowerzystów używających oświetlenia. Oczywiście komfort rowerzystów oraz fakt że "lubią zapierdalać" powoduje że nie tylko jadą jezdnią, ale jadąc środkiem tejże, bo dziury, studzienki itd, mimo iż obowiązkiem jest jazda przy prawej krawędzi.

O jeżdżeniu stadnym nie chce mi się już nawet rozwijać.

Djbanan
@Obywatel_MK Zobacz sobie wyrok Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy z 27 lipca 2016 r., sygn. akt V W 2067/16. Sąd w uzasadnieniu wskazał, że konstrukcja skrzyżowania, którym obwiniony wjechał na tę jezdnię uniemożliwia przejazd ku DDR. Został uniewinniony.

*to oczywiście nie jedyny powód uniewinnienia.

W sądzie można udowodnić wiele. Najważniejsze jednak, żeby nie być dupkiem.

--

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
w12 - Superbojownik · 2 miesiące temu
@Yoop Masz prawo jazdy? Umiesz korzystać z prędkościomierza? Wystarczy się gdzieś przejechać, aby zobaczyć, że ponad połowa kierowców samochodów przekracza dopuszczalną prędkość w sytuacji, gdy nie ma korków i droga na to pozwala.
Jak się jedzie samemu samochodem to ciężko nie przekraczać prędkości, bo jak jedziesz przepisowo to co chwila ktoś przyczepia się na ogonie i kombinuje jak ciebie wyprzedzić.
Jak masz prawo jazdy to pewnie sam tego nie zauważyłeś, bo sam jeździsz "szybko, ale bezpiecznie" przekraczając prędkość.

Dlaczego rowerzysta nie może zsiąść roweru i przeprowadzić rower? Ano dlatego, że nie po to bierze się rower, aby go prowadzić. Wyobraź sobie, że jedziesz samochodem i na każdym skrzyżowaniu masz stop. Przyjemna jazda? Przypomnę, że na stop trzeba bezwzględnie się zatrzymać, ale często kierowcy tego nie robią.

Jazda prawą stroną obowiązuje także kierowców samochodów. Czy jadąc samochodem zawsze każdy kierowca jedzie tak blisko prawej krawędzi jezdni, aby rowerzysta z prawej strony nie mógł się przecisnąć? Bo z twojej wypowiedzi to wynika. Kierowca samochodu zawsze jedzie absolutnie prosto, nie omijając żadnej dziury, która w asfalcie się trafia? Jakoś nie wydaje mi się. 90% kierowców jedzie środkiem swojego pasa, ale w przypadku samochodu to jest ok, a dla rowerzysty to łamanie prawa (według ciebie).

Czy samochodziarze zawsze wyprzedzają rowerzystów z minimum metrowym odstępem, zgodnie z wymaganym prawem?

Ogólnie dlaczego rowerzyści boją się jeździć jezdnią główną, gdy mogą i skąd pojawiają się wypadki, skoro kierowcy niby tak przepisów nie łamią?

Przypomnę też, że jazda z oświetleniem dla rowerzystów jest obowiązkowa tylko w nocy i przy ograniczonej widoczności.

Servin
Masz prawo jazdy?
Tak

Umiesz korzystać z prędkościomierza?
Nie

Wystarczy się gdzieś przejechać, aby zobaczyć, że ponad połowa kierowców samochodów przekracza dopuszczalną prędkość w sytuacji, gdy nie ma korków i droga na to pozwala.
Wszyscy kradno, to i ja moge...

Jak się jedzie samemu samochodem to ciężko nie przekraczać prędkości,
Wystarczy ustawic limiter albo korzystajac z predkosciomierza zdjac noge z gazu gdy igla przekroczy ta sama liczbe co na znaku ograniczenia predkosci

bo jak jedziesz przepisowo to co chwila ktoś przyczepia się na ogonie i kombinuje jak ciebie wyprzedzić.
Czyli jak ktos probuje mnie wyprzedzic to musze przyspieszyc zeby bron boze nie wjechal przede mnie, bo tego wymaga honor kierowcy No wyprzedil mnie i co? Mam wystarczajaco dlugiego kutasa zeby moc z tym zyc.

Jak masz prawo jazdy to pewnie sam tego nie zauważyłeś, bo sam jeździsz "szybko, ale bezpiecznie" przekraczając prędkość.
Pewnie to na Wawelu wciaz lataja smoki.

Dlaczego rowerzysta nie może zsiąść roweru i przeprowadzić rower? Ano dlatego, że nie po to bierze się rower, aby go prowadzić.
Dlaczego rowerzysta nie moze zahamowac? Ano dlatego ze nie po to bierze rower zeby nie zapierdalac

Wyobraź sobie, że jedziesz samochodem i na każdym skrzyżowaniu masz stop. Przyjemna jazda? Przypomnę, że na stop trzeba bezwzględnie się zatrzymać, ale często kierowcy tego nie robią.
A co jesli na kazdym skrzyzowaniu jest sygnalizacja swietlna i zawsze czerwone Tez trzeba sie bezwzglednie zatrzymac, ale kierowcy tego nie robia? I nie trzeba sobie niczego wyobrazac...

Czy samochodziarze zawsze wyprzedzają rowerzystów z minimum metrowym odstępem, zgodnie z wymaganym prawem?
Pewnie w 100%. Pewnie.

Ogólnie dlaczego rowerzyści boją się jeździć jezdnią główną, gdy mogą i skąd pojawiają się wypadki, skoro kierowcy niby tak przepisów nie łamią?
Z nienacka.

Przypomnę też, że jazda z oświetleniem dla rowerzystów jest obowiązkowa tylko w nocy i przy ograniczonej widoczności.
Dzieki. Teraz bede pamietal
Ostatnio edytowany: 2022-06-15 11:24:36

--
A na HaPe to jeszcze tylko nasrać na środku.

masakitt
masakitt - Superbojowniczka · 2 miesiące temu
@w12 "Dlaczego rowerzysta nie może zsiąść roweru i przeprowadzić rower? Ano dlatego, że nie po to bierze się rower, aby go prowadzić."
to dziwne, ale u nas coraz więcej rowerzystów zsiada. ale to wolska B.

ser_visant
@Peppone jakby kierowcy przestrzegali przepisów to bym się nie czepiał. Bo przepisy są przyjazne dla cyklistów, tylko motłoch z europy wschodniej nie ogarnia.
A nie chcę być jednych z tych połamanych co miał rację (i pierszeństwo)
Dwa policja ma w d.. prewencję na drogach w UK. Dramat co torysi zrobili cięciami w budżecie.
Więc najlepszą metodą: mogliby dać znak że droga dla rowerów chodnikiem, to wówczas legalnie można (nadal pieszy ma tam pierszeństwo.
P.S. Jest obowiązkowo 1.5 metra od rowerzysty teraz, chyba że ponad 30MPH to 2m.

--
Wioskowy głupek

Peppone
@ser_visant - tu nie chodzi o to, która grupa przestrzega przepisów, a która nie. Chodzi o to, że przepisy te są w znacznej części po prostu durne i dlatego nie są ślepo przestrzegane.


--
Pracuj u podstaw. Zaminuj fundamenty systemu. Wszelkie prawa do treści wrzutów zastrzeżone
Nie namawiam do łamania prawa. Namawiam do zmiany konstytucji tak, aby pewne czyny stały się legalne.
No shitlings, no cry!

Krzychpl
Krzychpl - Superbojownik · 2 miesiące temu
@ser_visant podobny argument jak przy świętym Floydzie
odsetek kierowców łamiących przepisy i utrudniających życie innym uczestnikom ruchu drogowego jest odczuwalnie niższy niż w przypadku rowerzystów (istotna jest koniunkcja), (tez @Peppone ) bo przepisy/ograniczenia niestety są pisane pod najbardziej pesymistyczny układ zdarzeń, stąd też na prostej drodze "durne" ograniczenie, które w jakichś okolicznościach (a gdyby to była wasza matka?) ratuje życie, a na co dzień większość lekceważy (matka siedzi z tyłu)

dodatkowo, jeśli uwzględnić poziom potencjalnej penalizacji kierowców vs. pedalarzy, którzy rzadko kiedy są uchwytni w przypadku zdarzenia drogowego, nie wspominając o jakimkolwiek ubezpieczeniu, to wychodzi na to że stereotypowo spotkanie kierowcy z rowerzystą kończy się uzasadnioną irytacją tego pierwszego
Ostatnio edytowany: 2022-06-15 13:57:38

--
Kłamstwo obiegnie cały świat, zanim prawda zdąży włożyć buty. Terry Pratchett - Prawda

Thurgon
Thurgon - Superbojownik · 2 miesiące temu
Każdy kierowca jest też pieszym i w dużym % rowerzystą. Za to odwrotnie już niekoniecznie. Zastanawiam się - dlaczego jako pieszy i rowerzysta nie mam tych problemów, co piesi i rowerzyści antysamochodowcy Jakieś wyjaśnienie?

--
Próżnoś repliki się spodziewał. Nie dam ci prztyczka ani klapsa. Nie powiem nawet:"Pies cię j...ł"- Bo to mezalians byłby dla psa

Peppone
@Krzychpl - nieodmiennie zadziwia mnie Twoja (i nie tylko) wiara, że akurat przepisy ruchu drogowego, ustawienie znaków itepede są umiejętnie przygotowywane przez kompetetnych geniuszy, w odróżnieniu od szeregu innych przepisów w tym państwie


--
Pracuj u podstaw. Zaminuj fundamenty systemu. Wszelkie prawa do treści wrzutów zastrzeżone
Nie namawiam do łamania prawa. Namawiam do zmiany konstytucji tak, aby pewne czyny stały się legalne.
No shitlings, no cry!

Krzychpl
Krzychpl - Superbojownik · 2 miesiące temu
@Peppone ukradło mi słowo "teoretycznie"

--
Kłamstwo obiegnie cały świat, zanim prawda zdąży włożyć buty. Terry Pratchett - Prawda

Peppone
@Krzychpl - ok ;) Ciebie skreślam z listy


--
Pracuj u podstaw. Zaminuj fundamenty systemu. Wszelkie prawa do treści wrzutów zastrzeżone
Nie namawiam do łamania prawa. Namawiam do zmiany konstytucji tak, aby pewne czyny stały się legalne.
No shitlings, no cry!

Krzychpl
Krzychpl - Superbojownik · 2 miesiące temu
@Peppone
Przychodzi smok na leśną polanę ze zwierzętami i pyta:
- Nazwisko?
- Niedźwiedź.
- Smok: Wpisuję cię na moją listę. Jutro stawisz się tu na polanie i cię zjem.
- Nazwisko?
- Wilk.
- Smok: Wpisuję cię na listę. Jutro stawisz się tu na polanie i cię zjem.
- Nazwisko?
- Zając.
- Smok: Wpisuję cię na listę. Jutro stawisz się tu na polanie i cię zjem.
- Zając: A można nie przychodzić?
- Smok: Można, wykreślam

--
Kłamstwo obiegnie cały świat, zanim prawda zdąży włożyć buty. Terry Pratchett - Prawda

ser_visant
@Krzychpl tylko puszkarz może mnie zabić, a ja co najwyżej puszkarza zarysuję
Zresztą na motocyklu (co kupiłem se aby nie pedałować) mam ich głęboko. A i zapomniałem co to kongestie.
Ostatnio edytowany: 2022-06-16 13:03:37

--
Wioskowy głupek

Krzychpl
Krzychpl - Superbojownik · 2 miesiące temu
@ser_visant wyżej były przykłady że rowerzysta może zabić, a z tym "tylko zarysowaniem" też bym nie szarżował
uszkodzenie drzwi może kosztować sporo (blacharka, lakierowanie), a mówimy tylko o szkodach materialnych, kretyński manewr rowerzysty może być przyczyną dziwnego manewru kierowcy, który odruchowo ratując życie pedalarza doprowadzi do poważniejszego zdarzenia, a cyklista sobie wesoło odjedzie (bo kto go zidentyfikuje czy zatrzyma)

i najważniejsza sprawa - znów (na wyraźne życzenie @Peppone) muszę podkreślić że teoretycznie - kierowcy podlegają przesiewowi co do kompetencji do kierowania pojazdem, czy to podczas egzaminu, czy też w wyniku różnych kontroli
jedynym kryterium rowerzysty jest posiadanie roweru

--
Kłamstwo obiegnie cały świat, zanim prawda zdąży włożyć buty. Terry Pratchett - Prawda

Obywatel_MK
@Djbanan to znaczy, że jadę sobie rowerem po jezdni, wzdłuż której nie ma DDR, a w pewnym momencie za krawężnikiem, pasem zieleni i ewentualnie chodnikiem pojawia się. I zgodnie z przepisami powinienem nią jechać. A w praktyce będę na nią mógł wjechać za kilkadziesiąt, albo kilkaset metrów...

--
Ja chce latać tak wysoko jak latają ptaki, chce łamać grawitacje jak Kazuyoshi Funaki.

Radioactive
@Obywatel_MK a kogo to obchodzi? Masz drogę, to się nie plącz pod kołami. Rowerzyści chyba uważają, że samochodem to głównie dla rozrywki się jeździ, a nie do pracy. A jeżdżenie obok ddr to jakiś wasz jebany punkt honoru chyba. Powinny być uprawnienia na rower, oc i punkty jak dla kierowców, bo co wyczyniają nieraz to się w pale nie mieści. Ostatnio omijałem trzy takie święte krowy, bo środek skrzyżowania był najlepszy, żeby we trójkę stanąć i się kurwa rozglądać, a ludzie z siwizną na łbie. Jeżdżenie całą drogą, stawianie tych jebanych rowerów gdzie popadnie, wyjeżdżanie z podporządkowanej bez nawet spojrzenia w lewo. Nie ma tygodnia, żebym matce jakiegoś rowerzysty nie zarzucił złego prowadzenia się, bo stworzył zagrożenie, albo utrudniał ruch. A piesi i kierowcy pojazdów silnikowych są równie chujowi

--
Ech... Kiedyś to i nostalgia była o wiele lepsza.

Maciej1988
Maciej1988 - Superbojownik · 1 miesiąc temu
To, co się ostatnio odpierdala sprawiło, że naprawiłem w końcu klakson

Wjeżdżają z gruntowej na utwardzoną, mając mnie z prawej i w dupie. Rowerzyści i puszki po równo. Koniec. Lewy błotnik mam do zrobienia i lampa mi matowieje

--
Bób
Koper
Włoszczyzna

Jez_z_lasu
A po co się pytać? Uczucia to to uczucia. Nie dyskutuje się z nimi. Kierowcy koparki lubią, a rowerzystów nie.

Siedzi na ławce dresiarz ze swoją dziewczyną, patrzy na nią i nagle ...pizd jej w twarz z całej siły. Dziewczyna wywaliła się upadła na chodnik. Po chwili wstaje cała zalana krwią i pyta się chłopaka:
- Misiu, dlaczego mnie uderzyłeś?
Gość westchnął popatrzył na nią...
- Jebłem Ci, to jebłem, na ch*j drążysz temat!

--
Dying has never frightened me. But there are few things I fear.

Obywatel_MK
@Radioactive a tobie się wydaje, że rowerem to tylko dla rozrywki się jeździ, a nie do pracy?

--
Ja chce latać tak wysoko jak latają ptaki, chce łamać grawitacje jak Kazuyoshi Funaki.

Radioactive
@Obywatel_MK myślę, że jeszcze żeby wkurwiać innych uczestników ruchu

--
Ech... Kiedyś to i nostalgia była o wiele lepsza.

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
pietshaq - Szkielet Szachisty · 1 miesiąc temu
Z punktu widzenia kierowcy:
1. Nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby kierowca koparki uważał, że należą mu się większe prawa z racji bycia słabszym uczestnikiem ruchu (np. niż TIR), ale nie należą mu się mniejsze prawa z racji bycia silniejszym uczestnikiem ruchu (np. niż pieszy).
2. Nie zdarzyła mi się jeszcze masa krytyczna skoordynowanych kierowców koparek, którzy zmówili się na zablokowanie głównych ulic dużego miasta.
3. Nie zdarzyło mi się jeszcze zwężenie drogi, z której regularnie korzystam, albo wybudowanie na niej dodatkowych świateł poprzecznych, które mnie spowalniają, tylko po to, żeby wytyczyć pas ruchu tylko dla koparek.
4. Nie zdarzyło mi się jeszcze jechać za koparką, która miałaby alternatywną drogę w tym samym kierunku, po której nie wolno byłoby mi jechać, więc nie doszłoby do żadnego konfliktu.
5. Nie zdarzyło mi się jeszcze spotkać kogoś, kto na byciu kierowcą koparki budowałby swoją tożsamość aktywisty zmierzającego do zmiany prawa na niekorzyść takich kierowców jak ja.
6. Nie zdarzyło mi się jeszcze poczucie, że miasto lub państwo m.in. z moich podatków dotuje koparki, których nie prowadzę, jako preferowany przez siebie środek transportu.
7. Nie zdarzyło mi się widzieć koparki prowadzonej z wyboru w sytuacji, w której innym środkiem transportu, w szczególności samochodem osobowym, można było osiągnąć te same cele transportowe (zaznaczam: transportowe, czyli przemieszczenie ludzi i/lub ładunku z punktu A do punktu B; cele sportowe mam tu w takim samym poważaniu, w jakim miałbym grających na autostradzie amatorskich piłkarzy albo na ścieżce rowerowej amatorskich badmintonistów).
8. Nie zdarzyło mi się jeszcze spotkać koparki przypiętej do ławki lub do ogrodzenia w sposób uniemożliwiający skorzystanie z podstawowych funkcji tych urządzeń.
9. Nie zdarzyło mi się jeszcze musieć omijać koparki zaparkowanej bezpośrednio przed sklepem, żeby móc się do niego dostać.
10. Ogólnie nie słyszałem o tym, żeby od kierowców koparek wychodziła jakakolwiek inicjatywa sugerująca wrogość lub konflikt o zasoby między nimi a kierowcami samochodów osobowych wymagający rozwiązania (oczywiście na korzyść inicjatora) na poziomie systemowym. Czemu mam nienawidzić kogoś, kogo nie znam i kto nie należy do grupy a priori robiącej sobie ze mnie wroga, bardziej niż kogoś należącego do takiej grupy?

--
Pietshaq na YouTube
Forum > Hyde Park V > Post rowerowy
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj