Szukaj Pokaż menu

Ciekawe fotografie z przeszłości, które nierzadko przedstawiają jeszcze ciekawsze historie II

49 500  
382   58  
Gotowi na odkrycie kolejnych historycznych ciekawostek pokazanych na zdjęciach?

Niecodzienne widoki z azjatyckich krajów II

30 439  
158   13  
Powracamy na azjatycki kontynent, gdzie dziwaków zawsze jest pod dostatkiem.

Wróg publiczny nr 1: Jacques Mesrine - przestępca, któremu Francja wypowiedziała wojnę

28 872  
183   13  
O Jacquesie Mesrine napisano wiele książek i nakręcono kilka filmów fabularnych. We Francji jego osoba wzbudza wiele kontrowersji. Niektórzy uważają Mesrine za rewolucjonistę i anarchistę, który rzucił wyzwanie systemowi, podczas gdy inni nazywają go największym rabusiem w historii Francji, odpowiedzialnym za 40 morderstw.
Kliknij i zobacz więcej!

Jacques René Mesrine urodził się w 1936 roku na przedmieściach Paryża. Uczył się w prestiżowej katolickiej szkole Collège de Jouy, z której został wydalony za pobicie nauczyciela. W wieku 19 lat Jacques Mesrine ożenił się, rozwiódł rok później i poszedł do wojska. Odważny i silny fizycznie rekrut został wysłany do sił specjalnych, które wzięły udział w wojnie algierskiej. W tym konflikcie francuskie siły specjalne okazały się nieocenione.

Kliknij i zobacz więcej!
Jacques Mesrine podczas służby w Algierze

W 1959 roku weteran wojny algierskiej wrócił do Francji i ożenił się po raz drugi. Wraz z Krzyżem Waleczności Wojskowej przywiózł ze sobą całkowitą pogardę dla ludzkiego życia i pistolet kalibru .45. Mesrine zajął się rabunkiem wraz z trzema przyjaciółmi. W 1962 trafił do więzienia na półtora roku za próbę napadu na bank. Po wyjściu na wolność rodzice załatwili brutalnemu synowi pracę w biurze architektonicznym, ale gangsterska natura ciągnęła wilka do lasu... Redukcja zatrudnienia spowodowała jego zwolnienie.
W grudniu 1965 roku Mesrine został aresztowany w willi gubernatora wojskowego w Palma de Mallorca. Został skazany na sześć miesięcy więzienia, a później twierdził, że władze hiszpańskie sądzą, że pracuje dla francuskiego wywiadu

Ucieczka do Kanady


Hiszpański rząd oskarżał Mesrine'a o szpiegostwo, ale to nie powstrzymało go przed otwarciem restauracji na Wyspach Kanaryjskich w 1966 roku. Umiejętnie łączył działalność gospodarczą z działalnością przestępczą. W Genewie Mesrine obrabował sklep jubilerski, w alpejskim miasteczku Chamonix - hotel, a w Paryżu - dom mody. W 1968 bandyta uciekł do Kanady ze swoją kochanką. Tam przez kilka miesięcy pracował jako kucharz i szofer dla milionera z branży spożywczej i tekstylnej, Georgesa Deslauriersa. Po kłótni z pracodawcą, wraz z nowym wspólnikiem, Jeanem Paulem Mercierem, próbowali porwać Deslauriersa. Ostatecznie plan się nie powiódł, gdyż silny środek uspokajający nie zadziałał na milionera. Banda Merciera została pojmana w USA i ekstradowana do Kanady. Przed aresztowaniem bandyci zdążyli zabić jeszcze Evelyne Le Bouthillier, starszą panią, która prawdopodobnie udzieliła im schronienia. Mesrine i Mercier otrzymali po 10 lat więzienia za swe zbrodnie. W 1972 r. wspólnicy i jeszcze pięciu więźniów zbiegli z więzienia. Przed ucieczką obiecali swoim kumplom powrót i uwolnienie ich.

Kliknij i zobacz więcej!
Jacques Mesrine w Kanadzie

W Montrealu przestępcy obrabowali kilka banków, a 3 września 1972 r. zaatakowali więzienie. Podczas wymiany ognia bandyci zranili dwóch strażników, ale nie udało im się wtargnąć do środka. Rozpoczęło się polowanie na Mesrina i Merciera. Bandytom udało się wymknąć pościgowi i zastrzelić kilku kanadyjskich Rangersów. Posługując się sfałszowanymi dokumentami, przestępcy i ich kochanki polecieli do Wenezueli.

Powrót do Francji


Rok później Jacques Mesrine wrócił do Paryża. W jednym ze stołecznych barów zastrzelił policjanta i został aresztowany. W maju 1973 legendarny bandyta został skazany na 20 lat więzienia o zaostrzonym rygorze La Santé, skąd ucieczka była uważana za niemożliwą. Przed rozprawą jeden z jego kumpli pozostawił mu rewolwer w ubikacji sądowej. Mesrine wziął sędziego za zakładnika i wyskakując przez okno uciekł czekającym nań samochodem. Cztery miesiące później został ponownie aresztowany i osadzony w więzieniu La Santé. W celi Mesrine napisał swoją autobiograficzną książkę, "Instynkt śmierci", w której twierdził, że popełnił ponad czterdzieści morderstw.

Kliknij i zobacz więcej!
Za niezwykłą zdolność do zmiany wyglądu dziennikarze nadali mu przydomek „człowiek o tysiącu twarzy”.

Po pięciu latach spędzonych w więzieniu Mesrine ponownie uciekł. Zbiegł wraz z innym więźniem, Françoisem Besse, co uczyniło ich pierwszymi więźniami, którym udało się zbiec z La Santé. Wyrwawszy się na wolność duet Mesrine/Besse rabował banki, kasyna, centra handlowe, porywał ludzi dla okupu. Między innymi próbował porwać sędziego, który go skazał, a także porwał milionera, potentata nieruchomości Henriego Lelièvre, za którego otrzymał okup w wysokości sześciu milionów franków. Mesrine wykazywał się talentem do kamuflażu i nie bał się używać broni. Do tego momentu policja odnotowała na jego „koncie” 39 morderstw.

Wróg publiczny


Prawdziwą bombą był wywiad dla magazynu „Paris Match”, którego Mesrine udzielił w 1978 roku. Za pośrednictwem dziennikarzy zażądał od rządu francuskiego zamknięcia wszystkich więzień o zaostrzonym rygorze i obiecywał zabić ministra spraw wewnętrznych Christiana Bonneta. Prasa nadała przestępcy przydomek: „Wróg publiczny nr 1”.

2 listopada 1979 roku francuska policja wpadła na trop bandyty.

Kliknij i zobacz więcej!
Jacques Mesrine pozuje dla fotografa magazynu "Paris Match"

Kiedy Mesrine i jego kochanka oraz pies jechali przez Paryż złotym BMW, drogę zablokowała im ciężarówka z plandeką. Przestępca zatrzymał się, a wówczas z ciężarówki wyskoczyło 19 policjantów i otworzyło ogień, aby zabić Mesrine'a. Oddano 20 strzałów, z czego 15 pocisków trafiło bandytę. Dla pewności jeden z policjantów strzelił krwawemu „Wrogowi Publicznemu” w głowę. Kochanka straciła oko i doznała trwałego uszkodzenia ramienia, a pudel kochanki został zabity.

Zdjęcia z miejsca egzekucji Jacquesa Mesrine:

Kliknij i zobacz więcej!

Kliknij i zobacz więcej!

Kliknij i zobacz więcej!

Policji zarzucano, że nie dała Mesrine'owi szansy na poddanie się, a ci odpowiadali, że przestępca był szczególnie niebezpieczny. Przy próbie ujęcia go żywym mogli zginąć żandarmi, a na takie ryzyko policja nie chciała sobie pozwolić. Mesrine, prócz broni, miał mieć przy sobie dwa granaty, których z pewnością by użył.
183
Udostępnij na Facebooku
Następny
Przejdź do artykułu Niecodzienne widoki z azjatyckich krajów II
Podobne artykuły
Przejdź do artykułu Ludzie i zwierzęta, którym niczym nie zaimponujesz
Przejdź do artykułu Jeden z najbardziej poszukiwanych mężczyzn w Australii
Przejdź do artykułu 10 zapierających dech w piersiach cudów natury
Przejdź do artykułu Historia, która nigdy nie miała prawa się wydarzyć, a skończyła się gehenną młodej kobiety
Przejdź do artykułu Pani klientka w stroju Ewy, czyli co może pójść nie tak, kiedy naprawiasz ludziom domy
Przejdź do artykułu Miłość i bomba: jak mieszkaniec Kijowa prawie zabił 176 osób z powodu problemów rodzinnych
Przejdź do artykułu 10 lifehacków tak idiotycznych, że niemal genialnych – prosty trik, by przyjąć więcej imigrantów
Przejdź do artykułu Muszę to odzobaczyć! 15 przykładów bezguścia znalezionego w sieci
Przejdź do artykułu Nigdy nie zabił człowieka, którego nie trzeba było zabić

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą