No, obejrzałem wreszcie
Jestem naprawdę zadowolony, trudno się do czegokolwiek przyczepić, świetne kostiumy, scenografia, aktorzy też pasują, jedynie Timothy jako Paul wydaje mi się nieco zbyt chuderlawy i jego sceny walki wręcz z Gurneyem i Dżamisem wydają się dość nieprawdopodobne.
Ja rozumiem że techniką można nadrobić siłę, no ale bez przesady

Bautista jako Rabban kradł wszystkie sceny, mam nadzieję że w drugiej części będzie go nieco więcej.

W filmie zauważyłem poważny mankament, otóż Sardakaurowie podczas ataku na Arrakis byli we własnym umundurowaniu, podczas gdy w książce mieli mundury Harkonnenów ( no przecież to miała być tajna akcja i udział Sardakaurów miał być tajemnicą, a nie wjeżdzają cali na biało )

Druga rzecz, jak Duncan uciekał ornitopterem, który miał pole siłowe, to jakiś kretyn próbował go trafić laserobinem, chyba chciał wysadzić siebie i kolegów

--