Mąż patrzy z dezaprobatą jak żona przegląda w internecie strony poświęcone biżuterii i co chwilę wydaje z siebie różne achy i ochy pełne zachwytu.
-Zenek ty ciućmoku! Kupiłbyś mi coś ładnego. Jakąś broszkę albo bransoletkę czy pierścionek z brylantem. A ty nigdy nic. Pierścionek zaręczynowy po babce i na najprostsze obrączki ledwie się wyskrobaleś.
-Wiesz co? A ja najchętniej kupiłbym ci jakiś duży kamień na szyję Halina. Odpowiada Zenek...
Ostatnio edytowany: 2022-08-13 17:27:10

--
Z czego żyję? Z jedzenia. Jem i żyję...