Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Forum > Hyde Park V > Coś tu jest nie tak...
nevya
Mam domek na wsi, w którym bywam jednak rzadko. Zauważyłem, że już po raz któryś pojawiają się u mnie różne zwierzęta, koty i psy, chwilę przed połogiem, no i się zadomawiają. Czy to jest efekt tego, że bezdomne zwierzęta w ciąży szukają sobie spokojnego miejsca i akurat trafia na moją działkę, czy popierdoleni ludzie podrzucają (lub wyrzucają) je w ostatniej chwili, gdy trzeba pozbyć się problemu? Jeśli to drugie to nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić skali problemu, jeśli mnie to spotyka któryś raz w dość niedługim czasie - być może to zasługa pobliskiej drogi krajowej.

Mogłem zapytać weterynarza, ten pewnie by wiedział co się dzieje w jego rejonie, choć z drugiej strony ludzie na wsi to pewnie nadal mają takie tematy w dupie, albo rozwiązują sprawę "po swojemu" Czy ktoś ma takie doświadczenia? Jak wyglądają schroniska gminne? Co prawda ludzie są tam zjebami, no ale zrozumiałbym, że tacy są, jeśli mają permanentne przepełnienie i nie ogarniają problemu.

Zdjęcie kociaka dla zwiększenia zainteresowania

Witchie
Nie ma zdjecia kociaka.

Nie oczekuj pomocy.

--
Apathy’s a tragedy And boredom is a crime

masakitt
masakitt - Superbojowniczka · 1 miesiąc temu
na wsi to miastowi wyrzucają.

brogman
Ciągnie te zwierzaki do egzgluzywności

ser_visant
ser_visant - Superbojownik · 1 miesiąc temu
Zwierzęta instynktownie wyszukują chorych i zdesperowanych ludzi aby im pomóc...
Może to to?

--
Wioskowy głupek

kocurbury
Raczej to pierwsze. Może to być związane z tym że rzadko tam bywasz. Zwierzęta takie jak koty szukają bezpiecznego miejsca gdzie mogą w ukryciu w spokoju urodzić młode.

miss_cappuccino
miss_cappuccino - Superbojowniczka · 1 miesiąc temu
Poszła plota wśród lokalnych zwierząt, że jesteś naiwniakiem z miękkim sercem, który przygarnia matki w ciąży
btw. te koty to równie dobrze mogą być "czyjeś", tylko nieodpowiedzialni właściciele pozwalają się im szwendać po okolicy samopas, bo nie mają dla nich czasu lub nie potrafią się nimi właściwie zająć.
Na mojej tegorocznej liście plag, która spadła na mój ogród, koty chodzące luzem są nawet przed mszycami. Załatwiają się gdzie popadnie, niszczą rośliny, zabijają dla zabawy dzikie zwierzęta. Zastanawiam się czy nie byłoby sensownie, gdyby znowu któryś tu przylał, złapać i wywieźć do fundacji pomocy kotom - może byliby w stanie znaleźć im odpowiedni, kochający dom.

--
.../Edytowanie postów jest dla mięczaków!

masakitt
masakitt - Superbojowniczka · 1 miesiąc temu
czy w tle to jest deska do prasowania kota?

Max_iol
Max_iol - Superbojownik · 1 miesiąc temu
Może to kwestia zapachów itd ? Czują dużo porodów, mało zamordowanych kociaków jak u sąsiadów….
Lokalni sąsiedzi mogą mieć własne zwierzaki a takie zagrażają maluchom. Nawet jeśli sąsiad nie ma już psa ale jego zapach się unosi to potencjalna matka nie wie czy nie wróci i jej nie zagryzie młodych bo są na jego terenie.
Ostatnio edytowany: 2022-06-24 14:09:13

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
oldbojek - Superbojownik · 1 miesiąc temu
Kiedyś - dawno, dawno temu miałem ogródek działkowy. Na ogródku altana drewniana, która stała na ośmiu pustakach.
Kiedyś przychodzimy z żoną na ogródek i nagle klops - spod altany wygląda łeb psa, warczy, pokazuje kły, piana ścieka po pysku. Wycofaliśmy się. Pod altaną oprócz psa (pewnie suki) kręciło się kilka szczeniaków nieporadnych jak Suski w TVN24.
Nie było możliwości wejść do altany. Żona chciała dzwonić po rakarzy - dała się przekonać, żeby olać.
Następnego dnia po pracy zamiast do domu pojechałem na działkę ze świeżo zakupioną suchą karmą dla szczeniaków. Jak tylko się zbliżyłem do nich - powtórka z rozrywki. Zostawiłem karmę 2 metry od altany i wróciłem do domu.
Przyjechałem znowu po kilku dniach - dopuściła mnie metr od siebie. Zostawiłem karmę i wróciłem do domu.
Po następnym tygodniu już ich nie było.
Nawet nie podziękowała.

nevya
@kocurbury @Max_iol , no właśnie to mi średnio pasuje, bo część zwierzaków nadal tam mieszka, są też psy, które niezdrowo kotami się interesują, więc nie uznałbym tego miejsca za szczególnie dogodne. Jest też pies sąsiadów niedaleko. Aczkolwiek ludzie którzy mieszkają w okolicy to typowa "wieś", ze swoimi nawykami, jak zobaczą obcego psa czy kota to pewnie od razu przeganiają widłami, ale nie brakuje też pustych budynków po zmarłych właścicielach, ale te albo są zajęte albo nie ma tam dostępu do wody czy pożywienia.

Natomiast cały czas się przekonuję, że ludzie w Polsce dalej są dzikusami w dużej części, więc jestem skłonny ich podejrzewać o takie rzeczy. No i tak, raczej spodziewam się, że ktoś te zwierzęta może przywozić z daleka - ja przy swojej drodze znajduję śmieci z KFC czy McDonald's gdzie najbliższe takie miejsce to ponad 100 km dalej - to też mnie zastanawia jakim dzbanem trzeba być żeby to wyrzucać przez okno samochodu i skoro u mnie te śmieci lądują często to ile takich dzbanów jest w kraju i w ilu miejscach wyrzucają te śmieci.

Z drugiej strony może zwierzaki wpadają zjeść Maka

@masakitt , nie, po prostu deska przechodzi kontrolę jakości. Nikt nie będzie kociaków trzymał za darmo, niech zapracują ;)

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
@nevya
Ale pytasz się, jak to wygląda prawnie?
Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, każda gmina musi zapewnić bezdomnym zwierzętom miejsce w schronisku. Co roku każda gmina musi przyjąc uchwałą Program opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz mieć podpisaną umowę ze schroniskiem. Jakie to schronisko - wystarczy sprawdzić w Dzienniku Urzędowym.
A same schroniska są różne - od kombinatów nastawionych na zysk podpisujących umowy z kilkunastoma gminami po schroniska prowadzone przez różne organizacje miłośników zwierząt.

nevya
@proflecter , nie pytam, wiem jak to wygląda i wiem, że w mojej gminie zajmują się tym debile. Bardziej interesuje mnie ile osób podobne sytuacje spotykają.

ben1edicto
ben1edicto - Superbojownik · 1 miesiąc temu
@proflecter tyle, że kotów nigdy nie biorą, bo koty uznają za naturalnie występujące w naszym środowisku. A spróbuj psa przybłędę na własną rękę ogarnąć, to jeszcze urzędnik będzie Ciebie z tym psem żenił. Jak zabierzesz przyjaznego pieska żeby go napoić zanim przyjadą panowie z gminy, to może się zdarzyć, że panowie stwierdzą, że pies jest Twój i uj.
Kiedyś jak znaleźliśmy martwego psa w worku w lesie, to panowie z policji zadawali nieprzyjemne pytania, jak byśmy to my go tam wyrzucili. Jedna zła odpowiedź i nagle dostajesz zarzuty xD
@nevya Mam wrażenie że w każdej gminie zajmują się tym debile. Oczywiście zależy wszystko od urzędu i konkretnego urzędnika, ale teraz dwa razy się zastanawiam, czy w ogóle jest sens tracić swój czas i nerwy, żeby próbować pomóc zwierzakowi.

--

Maciej1988
Maciej1988 - Superbojownik · 1 miesiąc temu
Domek na wsi? Znaczy dacza?
Ostatnio edytowany: 2022-06-24 20:46:23

--
Bób
Koper
Włoszczyzna

nevya
@ben1edicto , no właśnie o to chodzi, traktują ludzi jak idiotów, wymyślają przepisy, skłonni są traktować miłe spojrzenie jako adopcję zwierzaka. Nie na moje nerwy przepychanki z tymi idiotami, polecam skargę, może coś da, może nie i tak trudno inny skutek osiągnąć. Może przynajmniej wyjebią takiego kogoś z synekury, bo chyba tym właśnie są te posadki.

@Maciej1988 , na forum niektórzy prymitywni nazywają to "pałacykiem"

somsiad
somsiad - Superbojownik Klasyczny · 1 miesiąc temu
Dorób do tego pałacyku - latarenkę i jesteś w domu.

--
Tango Alpha Xray Alpha Tango India Oscar November India Sierra Tango Hotel Echo Foxtrot Tango

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
@ben1edicto
Koty biorą, bo muszą (to jest tak, jak z policjantem mającym obowiązek przyjąc zawiadomienie o przestepstwie - starają się maksymalnie zniechęcić). Za to nie biorą żadnych innych zwierząt domowych poza psami i kotami.

ben1edicto
ben1edicto - Superbojownik · 1 miesiąc temu
@proflecter mylisz się.
Nie znalazłem co prawda żadnej uchwały z mojej okolicy, ale sądząc po relacjach wielu znajomych, taka jest polityka w wielu gminach: czytaj wprowadzenie. A na pewno w mojej gminie. Kot jest wolnożyjący, a nie bezdomny. Jak nie weźmiesz do domu, to możesz starać się o karmę od gminy, żeby tego "na pewno nie bezdomnego, a wolnożyjącego kota" dokarmiać. Jak weźmiesz do domu, to kot przestaje być "wolnożyjący i absolutnie nie jest bezdomny", bo jest w Twoim domu.

--
Forum > Hyde Park V > Coś tu jest nie tak...
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj