Szukaj Pokaż menu

Pijane kury, bielizna dla męża i inne anonimowe opowieści

40 727  
258   45  
Dziś przeczytacie m.in. o przerażających dziecięcych zabawkach, będą też pijane kury, seksowna bielizna i randka z dziewczyną z Tindera.

Po prostu piękne dziewczyny XLIV

42 237  
394   20  
Dziewczęta o ponadprzeciętnej urodzie.

7 zagadek Mona Lisy. Rzeczy, których nie wiemy o słynnym obrazie

25 992  
101   7  
Mona Lisa to prawdopodobnie najbardziej znany obraz na świecie. I choć wiadomo o nim niemało, to równie niemało o nim… nie wiadomo.

#1. Tytuł z nadania



Gdy dzisiaj powiemy „Mona Lisa”, wszyscy wiedzą, o co chodzi. A czy gdyby tę nazwę usłyszał Leonardo da Vinci, również nie miałby wątpliwości? Oczywiście – przecież nie był idiotą. Chodzi jednak o kwestię nieco inną, a więc jaki jest faktyczny tytuł dzieła. I tego nie wiadomo. Nie zachował się żaden ślad wskazujący, jakoby autor miał nazwać obraz w znany dzisiaj sposób. Dzieło opisywał natomiast Giorgio Vasari, wskazując, że Leonardo podjął się wykonania, dla Francesco del Giocondo, portretu Mona Lisy, jego żony. I nawet tutaj Mona Lisa – przeinaczone z włoskiego „monna” – nie stanowi tytułu malowidła, a jedynie jego opis.

slate.com

#2. Okoliczności przyrody

197782368bd87862.jpg

To, co znajduje się na pierwszym planie słynnego dzieła, jest – przynajmniej z formalnego punktu widzenia – dość oczywiste. Tło skrywa natomiast o wiele więcej tajemnic… i to takich, których rozwiązania nawet nie jesteśmy bliscy. Przede wszystkim – lokalizacja. Jedni sugerują, że Mona Lisa została namalowana na tle miejscowości Bobbio w północnych Włoszech, gdzie znajduje się most przypominający ten z obrazu. Inni twierdzą, że cała sceneria ulokowana jest w dolinie rzeki Arno w Toskanii. I cały problem ze znalezieniem odpowiedzi polega na tym, że nie wiadomo nawet, czy tło za Mona Lisą miało w ogóle odzwierciedlać prawdziwe miejsce czy też jest li tylko wytworem wyobraźni artysty.

italymagazine.com

#3. Koniec wieńczy dzieło



Jednym z trudniejszych elementów pracy artysty – nawet tego podwórkowego – jest określenie, kiedy dzieło można uznać za skończone. Co o Mona Lisie myślał w tej kwestii Leonardo – nie wiadomo. Zastanawia natomiast relacja wspomnianego już Vasariego. Po czterech latach pracy, zostawił [obraz] nieukończony, pisał historyk. Rzecz w tym, że dzieło w obecnej formie wcale nie wygląda na nieskończone. Pojawia się pytanie, co Vasari miał na myśli – i czy dzisiaj Mona Lisa rzeczywiście wygląda tak, jak pozostawił ją da Vinci czy też np. dokańczana była w późniejszych latach przez uczniów Leonarda. Wydaje się natomiast mało prawdopodobne, że obraz poddawano jakimkolwiek modyfikacjom już po tym, gdy trafił on na francuski dwór.

monalisa.org

#4. Granice sztuki



Straż nocną Rembrandta przycięto, by łatwiej można było pokazać ją w muzeum. Mowa tu jednak o obrazie na płótnie, liczącym sobie ponad 3,5 metra w jedną stronę i niemal 4,5 w drugą. Mona Lisa wydaje się przedstawiać skrajnie odmienny przypadek. Po pierwsze, w porównaniu ze Strażą nocną wygląda na znaczek pocztowy. Po drugie, nie namalowano jej na płótnie, a na drewnie. Oczywiście nie oznacza to, że nie została zmniejszona – ale sugeruje, że ślady ewentualnej ingerencji byłyby łatwiejsze do wykrycia. Skąd więc wątpliwości? Ze względu na kolumny po jednej i po drugiej stronie dzieła, które – jeśli można posłużyć się profesjonalną terminologią – sprawiają wrażenie ni przypiął, ni przyłatał. Być może jednak taki właśnie był zamysł malarza.

researchgate.net

#5. Co dwa obrazy to nie jeden

197782792c5c5615.jpg

Gioconda, Mona Lisa – wiadomo, że mowa o jednym dziele… tyle czy aby na pewno wiadomo? Oprócz tego oczywiście, że istnieje cały szereg prac naśladowczych, nawiązujących w różnym stopniu do obrazu Leonarda. Pytanie natomiast, czy sam da Vinci stworzył więcej niż jedną wersję? I czy Gioconda i Mona Lisa to rzeczywiście jedno? Wątpliwość rzuca relacja Giovanniego Lomazzo, który z końcem XVI wieku pisał, dwa najpiękniejsze i najważniejsze portrety pędzla Leonarda to Mona Lisa oraz Gioconda. Jak bardzo by się nie starać, dwa to nie jeden. O co więc chodziło? Być może o Mona Lisę z Isleworth, podobny obraz z lepiej widocznymi kolumnami. Tyle że nie ma nawet 100%-owej pewności, że namalował ją Leonardo.

theguardian.com

#6. Spektrum emocji



Wypominanie komukolwiek wieku zdecydowanie nie leży w dobrym tonie, ale… ponad 500-letnia już Mona Lisa raczej się nie obrazi. Tym bardziej że chodzi tu o pozytywny kontekst, bo pomimo pół tysiąca lat, wciąż stanowi ona obiekt spekulacji. Do – próby – rozwiania wątpliwości angażowana jest nowoczesna technologia, w tym oprogramowanie do rozpoznawania twarzy. I to właśnie z jego pomocą postanowiono sprawdzić, co kryje się za słynnym uśmiechem. Otóż: w 83% szczęście, w 9% obrzydzenie, w 6% strach, w 2% złość. Tak wynika z analizy badaczy z Uniwersytetów w Amsterdamie i w Illinois. I jeśli to miało wyjaśnić, dlaczego każdy postrzega uśmiech Giocondy inaczej, to… raczej nie spełniło swojego zadania.

news.bbc.co.uk

#7. Kim ty właściwie jesteś?!



Na koniec nie pozostaje już nic innego, jak tylko stanąć nawprost Mona Lisy i – przekrzykując kilkusetosobowy tłum – zadać postawione wyżej pytanie. Czy rzeczywiście Mona Lisa to Lisa del Giocondo z domu Gherardini, pochodząca z Florencji szlachcianka, która w 1503 roku – kiedy powstał obraz – miała 24 lata? Tak zwykło się powszechnie przyjmować, ale i co do tego całkowitej pewności nie ma. Konkurencyjnych teorii jest mnóstwo. Według jednych twarz należeć może do Salaia, bliskiego sercu mistrza ucznia Leonarda. Według innych na obrazie znajduje się matka malarza. Według jeszcze innych twierdzeń – uwieczniona kobieta wcale nie istniała, stanowiła natomiast wypadkową wyobrażeń na temat „wyglądu idealnego”.

Istnieje jeszcze jedna teoria warta wspomnienia. Lillian Schwartz z Bell Labs zasugerowała, że Mona Lisa to w rzeczywistości autoportret Leonarda, swoje twierdzenie opierając na zestawieniu z rysunkiem Autoportret. Problem w tym, że – wbrew przyjętej nazwie – nie jest wcale powiedziane, że wizerunek na rysunku faktycznie przedstawia Leonarda. Nie ma też całkowitej pewności co do tego, czy… rysunek w ogóle stworzył da Vinci czy też, co niewykluczone, jest to XIX-wieczny falsyfikat.

theguardian.com
101
Udostępnij na Facebooku
Następny
Przejdź do artykułu Po prostu piękne dziewczyny XLIV
Podobne artykuły
Przejdź do artykułu 13 ciekawostek o Japonii, które irytują nawet Japończyków
Przejdź do artykułu 40 tysięcy lat temu nasz prapradziad przeleciał neandertalczyka. Skutki tego czynu odczuwamy do dziś
Przejdź do artykułu Jak używamy aparatów fotograficznych?
Przejdź do artykułu Na co umierali królowie Polski
Przejdź do artykułu Mistrzowie Internetu – Poseł PiS zarabia na godzinę więcej niż Cristiano Ronaldo
Przejdź do artykułu Gimby nie znajo - internauci dzielą się rzeczami, których współczesna młodzież już nie doświadczy
Przejdź do artykułu "Zwolnili mnie z pracy, bo..." - historie prawdziwe
Przejdź do artykułu Łączenie drewna bez użycia gwoździ - hobby na długie zimowe wieczory
Przejdź do artykułu Podniebne Opowieści: Ta kobieta spadła z 10 000 metrów i przeżyła!

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą