Szukaj Pokaż menu

Demotywatory DCCLVIII - Samozaoranie level PiS

98 095  
428   273  
Dziś w odcinku dziecko, które codziennie wraca z oplutym plecakiem, rzecz w której Albert Einstein miał absolutną rację, rzeczy, których nie praktykuje się w technikum, poznasz podstawową zasadę dorosłego życia oraz przekonasz się, że uśmiech jest lepszy od dziubka.

Janusz oszczędzania, mąż przy porodzie i inne anonimowe opowieści

49 036  
315   58  
Dziś przeczytacie m.in. o nietypowym połączeniu smaków i poznacie Janusza oszczędzania, będzie też o wspólnym porodzie, błędzie rodzicielskim i szacunku do matki.

7 popularnych produktów o wojskowym pochodzeniu

51 938  
236   36  
Możesz sobie być pacyfistycznym hippisem i zagorzałym antymilitarystą, który podczas antywojennych manifestacji wznosi hasła o umieszczaniu generałom granatów w miejscu absolutnie nie służącym do umieszczania tam ładunków wybuchowych, jednak musisz wiedzieć, że przynajmniej kilka elementów twojej stylówy powstało z myślą o wojsku. I co z tym zrobisz? Przestaniesz nosić t-shirty?

#1. Bojówki

Zacznijmy od oczywistości czyli spodni, w których przepastnych kieszeniach możesz upchnąć cały swój dobytek. Tzw. cargo pants powstały w 1938 roku z myślą o brytyjskich żołnierzach.
Były to dość szerokie pantalony wykonane z wytrzymałego materiału. Spodnie te już wkrótce trafiły do wyposażenia amerykańskiej armii. Charakterystyczne, przepastne kieszenie służyły przede wszystkim do chowania w nich opatrunków polowych, map, a nawet zapasowej amunicji.


Do powszechnej, masowej mody bojówki trafiły gdzieś pod koniec lat 90. ubiegłego wieku, chociaż już ponad dekadę wcześniej w wersji ze skróconymi nogawkami paradowali… wędkarze. I to prawdopodobnie dzięki nim bojówkowe szorty trafiły do mainstreamu.

#2. Zegarek na rękę

Jeszcze na początku XX wieku nakręcany, noszony na nadgarstku zegarek był gadżetem zarezerwowanym tylko dla modnych pań, natomiast mężczyźni skłaniali się raczej ku eleganckim czasomierzom, zamkniętym w gustownym, metalowym pudełeczku z klapką. Sytuacja ta jednak zmieniła się podczas I Wojny Światowej, gdy okazało się, że kieszonkowe „busole” są po prostu niepraktyczne.


Parę ładnych lat wcześniej zauważył to też producent zegarków - Louis Cartier, który opracował takie, mocowane na przegubie dłoni, urządzonko dla swojego przyjaciela, brazylijskiego pioniera lotnictwa – Alberta Santosa-Dumonta. Dzięki temu pilot mógł kontrolować czas lotu bez potrzeby odrywania rąk od sterów. Jednak to właśnie wybuch wojny sprawił, że społeczne postrzeganie tego gadżetu drastycznie się zmieniło – precyzyjne zegarki były potrzebne do synchronizacji konkretnych, artyleryjskich działań , a same urządzenia były masywne i wytrzymałe, tworzone z myślą o przetrwaniu w warunkach okopowych. Ba, posiadały one nawet świecące cyferblaty i szkło odporne na mocne uderzenia.

#3. T-shirt

Pierwsze, pozbawione guzików, koszulki z krótkim rękawkiem trafiły do sprzedaży już na przełomie XIX i XX wieku, jednak dopiero w 1913 roku t-shirty zaczęły być produkowane masowo. A to dlatego, że amerykańska marynarka wojenna zamówiła dziesiątki tysięcy białych, bawełnianych koszulek, które żołnierze mieli zakładać pod mundur. Powszechne jednak stało się to, że w wolnych od służby chwilach mężczyźni zdejmowali wierzchnią część garderoby i paradowali w samych t-shirtach.


Po wojnie „bielizna” ta stała się popularna wśród przedstawicieli różnych zawodów – od rolników po mechaników. Trudno się dziwić – takie koszulki były tanie i łatwe w czyszczeniu. Nie ulega jednak wątpliwości, że osobą, która miała szczególny udział w wykreowaniu mody był Marlon Brando. W 1951 roku zagrał on w „Tramwaju zwanym pożądaniem” postać Stanleya Kowalskiego – szorstkiego zakapiora o polskich korzeniach, który to wyjątkowo upodobał sobie noszenie obcisłych t-shirtów.


#4. Bluchery

Bluchery to charakterystyczne, skórzane, eleganckie buty z otwartymi przyszwami. Te ostatnie są do siebie idealnie dopasowane i robią wrażenie bycia wykonanymi z jednego kawałka skóry.


Taki rodzaj obuwia pamięta jeszcze czasy napoleońskie! Pierwsza jego wersja powstała bowiem na zamówienie pruskiego feldmarszałka Gebharda Leberechta von Blüchera, który to zwrócił uwagę na to, że żołnierzom wyjątkowo dużo czasu zajmuje założenie na nogi standardowych, będących w zaopatrzeniu armii „kamaszy”.


Konstrukcja półbutów stworzonych według projektu Blüchera miała znacznie szerszy otwór na stopy, co sprawiło, że zakładało się je szybciej. Te wygodne i bardzo praktyczne rozwiązanie sprawiło, że wciągu kilku dekad bluchery nosili żołnierze służący w armiach większości państw europejskich. Niedługo potem na bazie pomysłu pruskiego feldmarszałka zaczęło powstawać modne (i całkiem „cywilne”) obuwie, które również zawojowało kawał Starego Kontynentu.

#5. Chinosy

Chinosy to prawdopodobnie najpopularniejsze męskie spodnie na świecie. Uniwersalne, noszone przez panów w każdym chyba wieku, galoty zazwyczaj produkowane są w kolorze beżowym – co jest istotną cechą tego elementu garderoby i wiąże się z tym faktem dość ciekawa historia.


Chinosy pierwotnie były zwykłymi, białymi, bawełnianymi spodniami, które posiadał każdy żołnierz oddziałów Armii Brytyjskiej stacjonujących w Indiach. Podobno jeden z dowódców nie mógł już patrzeć na swoich podopiecznych chodzących w niemiłosiernie utytłanych kurzem portkach, które na domiar złego rzucały się w oczy z daleka i robiły z ich posiadacza łatwy cel. Uznał więc, że spodnie te należy przefarbować na kolor, który ułatwiłby żołnierzowi kamuflowanie się. A że pod ręką było jedynie curry, sok z morwy oraz kawa, to właśnie na bazie tych składników stworzono miksturę, w której maczano bawełniane odzienie. I chociaż sama metoda barwienia wydaje się dość „ekscentryczna”, to efekt był zadowalający – żółto-beżowe spodnie ładnie zlewały się z terenem.
Cywilna moda na te portki rozkwitła dopiero po II Wojnie Światowej, kiedy to bardzo podobne pantalony zaczęła produkować amerykańska firma Lewis, a na rynek trafiły także oryginalne chinosy z amerykańskiego demobilu.

#6. Podpaski

Cóż, podpaski może nie są elementem "mody", ale na pewno zasługują na parę słów przy okazji tego artykułu. Pierwsze wkładki, które stosowane były jako kobiece środki higieny osobistej podczas menstruacji, pojawiły się na rynku na przełomie XVIII i XIX wieku, ale prawda jest taka, że jeszcze przez długie lata panie skazane były na używanie papieru, waty lub korzystanie z innych „domowych” rozwiązań. Aby sytuacja ta się zmieniła musiał wybuchnąć wielki konflikt pomiędzy mocarstwami. To właśnie podczas I Wojny Światowej w polowych szpitalach państw ententy pojawił się spory problem, jakim był niedostatek bawełny – podstawowego produktu pomocnego przy opatrywaniu ran i tamowaniu krwotoków . Przetarg na produkcję chłonnego materiału, który mógłby posłużyć za sensowną alternatywę dla bawełnianych gaz, wygrała firma Kimberly-Clark Co., która w ramach kontraktu zawartego z amerykańską armią zaczęła ją zaopatrywać w opatrunki z waty celulozowej – produktu wykonanego z pulpy drzewnej.


Materiał ten od razu przykuł uwagę pielęgniarek z Czerwonego Krzyża, które pracowały w polowych szpitalach. Trudno się więc dziwić, że zaraz po zakończeniu wojny szefostwo Kimberly-Clark Co. podjęło decyzję o rozpoczęciu masowej produkcji, opartych na wacie celulozowej, wkładek higienicznych dla pań.

#7. Ray-Ban Aviator

Nie ma bardziej ponadczasowych okularów słonecznych niż Aviatory! Pierwotnie ten legendarny, modny (niezależnie od epoki!) produkt powstał z potrzeby chronienia amerykańskich pilotów przed działaniem silnych promieni słonecznych. W 1929 roku generał John Arthur Macready, sam - podczas przelotów, doświadczając dyskomfortu obcowania z rażącym słońcem, zlecił firmie Bausch&Lomb produkcję okularów, które miałyby ułatwić żołnierzom ich służbę. Od innych, przeciwsłonecznych okularów Aviatory odróżniał przede wszystkim ich bardzo charakterystyczny kształt.


Osiem lat po wprowadzeniu ich do wojskowej służby, okulary te zostały oficjalnie zarejestrowane jako sztandarowy produkt nowo powstałej marki Ray Ban. Po zakończeniu II wojny Światowej Aviatory stały się wyznacznikiem męskiego stylu dyktowanego przez gwiazdorów kina lat 50. Jeśli więc myśleliście, że modę na te pingle wprowadził w latach 80. niejaki Tomasz Rejs, to jesteście w błędzie!

Źródła: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
236
Udostępnij na Facebooku
Następny
Przejdź do artykułu Janusz oszczędzania, mąż przy porodzie i inne anonimowe opowieści
Podobne artykuły
Przejdź do artykułu O tym, jak raz sobie umarłem, ale po drodze coś poszło nie tak
Przejdź do artykułu Perfekcja projektantów Blackbirda
Przejdź do artykułu Jak dotknąć cycka dziewczyny i nie tylko
Przejdź do artykułu Dziwny przypadek podporucznika Watsona, który zamiast na lotniskowcu wylądował na kontenerze (i samochodzie)
Przejdź do artykułu Żarty, jakie sobie robią ci aktorzy zasługują na podziw!
Przejdź do artykułu Żołnierze opowiadają najdziwniejsze historie, które przydarzyły im się podczas służby
Przejdź do artykułu Recenzje szwajcarskiego scyzoryka wartego 30 000 złotych
Przejdź do artykułu Po pierwsze BHP L
Przejdź do artykułu Latająca Forteca - samolot, który mógł przetrwać niemal wszystko

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą