Szukaj Pokaż menu

Ukradł konsolę na Ukrainie, a potem prosił właściciela o hasło do konta, bo chciał sobie pograć - W co jest grane?

44 046  
188   52  
W dzisiejszym odcinku przekonamy się, jak bezczelni potrafią być Rosjanie, zobaczymy Gigachada z Pokemonów, a na koniec znacjonalizujemy pewne słowa we Francji.

Chrust Plus - memy po absurdalnej decyzji Lasów Państwowych

111 580  
371   186  
Trochę już na tym świecie żyję i myślałem, że wszystko widziałem. Takich wzrostów cen paliwa oraz węgla nie było od lat, a tu nagle wchodzi dyrektor Lasów Państwowych cały na biało i mówi: Potrzymaj mi piwo i patrz...

Od 20 osób na koncercie do Złotej Płyty - wywiad z Krzysztofem Sokołowskim, wokalistą zespołu Nocny Kochanek

25 634  
145   37  
Przestał słuchać tylko metalu i dorobił się Złotej Płyty. O początkach Nocnego Kochanka, błędach młodości i wpadkach na koncertach opowiada Krzysztof Sokołowski - zapraszamy na wywiad!


Mam nadzieję, że masz dobrą pamięć i przypomnisz nam pierwszy koncert pod szyldem Nocny Kochanek – kiedy i gdzie on się odbył i jak go wspominasz?

Wydaje mi się, że pierwszy koncert pod szyldem Nocny Kochanek zagraliśmy w lutym 2016 roku w miejscowości Sulęcin. Wprawdzie już wcześniej grywaliśmy kawałki NK, ale występowaliśmy wówczas jako Night Mistress. Pamiętam, że właśnie w Sulęcinie rozpoczęliśmy pierwszą oficjalną trasę Nocnego Kochanka. Na samym koncercie było maksymalnie 20 osób, za to następnego dnia zagraliśmy we Wrocławiu, gdzie w klubie „Firlej” zaliczyliśmy pierwszy sold out w naszej karierze. Presji przed prezentacją nowego materiału raczej nie czułem. Od jakiegoś czasu stopniowo wprowadzaliśmy do swoich koncertów nowe numery, przechodząc metamorfozę z Night Mistress w Nocnego Kochanka. Granie tych kawałków dawało nam dużo frajdy, więc miejsce presji zajęła ekscytacja.

FILM
Spodziewałeś się już wtedy, że w przyszłości zagracie podczas Woodstock Festival, wyprzedacie swoje trasy koncertowe lub wasze płyty pokryją się złotem?

Gdzie tam! Raczej skupialiśmy się na dobrej zabawie i byliśmy po prostu ciekawi, jakim zainteresowaniem będą cieszyły się nasze koncerty.

To jaka jest wasza „pigułka sukcesu”, na co początkujący zespół musi zwrócić uwagę, by osiągnąć sukces?

Na sukces ma wpływ bardzo wiele czynników. Według mnie do najważniejszych należą: chwytliwe piosenki, oryginalność i interesujący profil grupy. Uważam, że młode zespoły powinny kłaść duży nacisk nie tylko na muzykę, ale również na to, jak prezentują się w mediach i na scenie.

Zatem z perspektywy czasu, jakich błędów Krzysiek – nastoletni wokalista – by dzisiaj drugi raz nie popełnił?

Przez wiele lat byłem zacietrzewionym heavymetalowcem, który nie dopuszczał do siebie możliwości słuchania czegoś spoza gatunku. Dopiero z biegiem lat zacząłem się dystansować – otworzyłem się na inny rodzaj muzyki i mogłem spojrzeć na heavy metal, zarówno pod względem muzycznym, jak i kulturowym, z innej perspektywy. To pomogło mi, a właściwie pozwoliło, razem z chłopakami z Night Mistress stworzyć Nocnego Kochanka. Całkowite zamykanie się na odmienność nie prowadzi do niczego dobrego. To, że coś jest inne, nie musi oznaczać, że jest gorsze. A z pewnością nie możesz wydawać takiej opinii bez zapoznania się z danym tematem. Zatem, podsumowując, Krzyśkowi sprzed 15 lat życzyłbym więcej otwartości i muzycznego dystansu.

FILM
Skoro już jesteśmy przy ulubionym temacie Polaków, czyli błędy i niepowodzenia, powiedz proszę, jakie były wasze największe wpadki koncertowe.

W przypadku Nocnego Kochanka chyba trudno mówić o wpadkach sensu stricto, jako że nasze błędy koncertowe często wynikają z profilu zespołu i uczestnicy naszych koncertów zazwyczaj patrzą na nie przez palce, a niektórzy wręcz na nie liczą. Pierwszy z brzegu przykład: gramy kiedyś koncert na ok. 2000 osób w Poznaniu. Podczas jednego z numerów nasz basista Artur nagle przestaje grać na dobrych 10, może 15 sekund. Mówi się, że gdy grają inne instrumenty, to basu nie słychać – dopiero gdy go brakuje, człowiek się orientuje, że coś jest nie tak. Artur zdjął palce z gryfu, ponieważ został poczęstowany alkoholem przez kogoś pod sceną. Czy jego zachowanie należy uznać za wpadkę? No właśnie. Zupełnie inny koncert: Żurek zaczyna grać na flecie wstęp do „Konia na Białym Rycerzu”. Już sam ten fakt go bawi, ale publiczność celowo go rozprasza – krzycząc i klaszcząc, uczestnicy koncertu wyrażają swój „podziw”. Żurek, gubiąc melodię, zaczyna wydawać nieartykułowane dźwięki. Publiczność „nagradza” Żurka brawami i salwami śmiechu, przez co ten, tym bardziej, nie jest w stanie zagrać motywu do końca.

A wpadki nazwijmy je… „zbyt duża integracja z fanami”, były koncerty pod wpływem?

Chyba żartujesz.

Jak do waszych wpadek i sukcesów podchodzą fani, wspierają was na dobre i na złe?

Zespół Nocny Kochanek wzbudza dość skrajne emocje. Jeśli ktoś deklaruje, że jest naszym fanem, to zazwyczaj jest z nami na 100% – na dobre i na złe. Mamy duże grono naprawdę oddanych Hewi Metal Fanów, których mógłby pozazdrościć nam niejeden zespół. Nasz fanklub często organizuje niespodzianki oraz bardzo fajne akcje. Do dziś pamiętam choćby ich zaangażowanie w koncert, który zagraliśmy podczas konkursu eliminacyjnego do Przystanku Woodstock. Nasi fani stawili się wtedy bardzo licznie w warszawskiej Progresji. Byli zaopatrzeni w transparenty, samodzielnie przygotowali sobie specjalne koszulki, śpiewali z nami każdy numer słowo w słowo. Jestem pewien, że w dużej mierze właśnie dzięki nim udało nam się wtedy wygrać eliminacje i zagrać na dużej scenie Woodstocku.

Na jednym z transparentów podczas waszego koncertu widziałem hasło: „Nikt nie ma takich fanek jak Nocny Kochanek”, nie będę pytał o genezę tego sloganu, ale o to, czym wasi fani najczęściej zaskakują?

Takich sytuacji było naprawdę dużo. Jedną z najciekawszych było chyba zorganizowanie wioski „Przystanek Kochanek” na woodstockowym polu namiotowym. Wioska z roku na rok się rozrastała i podczas Festiwalu w roku 2019 na jej terenie nocowało już około 200 osób. Często dostajemy również prezenty, na przykład w Toruniu na nasze koncerty zawsze przychodzi ekipa „Wedla”, wyposażona w różnego rodzaju niespodzianki, jak: torciki z naszymi podobiznami, czekoladki, poduszki z naszym logo i fragmentami tekstów naszych piosenek, czy też świąteczne bombki z „kochankową” grafiką.

Czas na kolejne ulubione pytanie, czyli „ile zarabiasz?” (śmiech). A tak na poważnie, gdzie, oprócz koncertów, zespół powinien szukać źródeł dochodu: sprzedaż płyt, monetyzacja treści w internecie?

Gdy pierwszy raz udostępniliśmy swoje nagrania w internecie, nie zdawaliśmy sobie sprawy, że można w ten sposób zarabiać. Zależało nam przede wszystkim na dotarciu do jak największej liczby odbiorców. Z biegiem czasu oraz wzrastającym zainteresowaniem naszym zespołem dowiedzieliśmy się o możliwości monetyzowania treści udostępnianych przez nas w sieci. Z pomocą przyszedł nasz kumpel – Kierownik – Łukasz Skalik z firmą Video Brothers. Do dziś możemy na nich liczyć.

FILM
W obecnych czasach granie w zespole to tylko i wyłącznie pasja, czy przypomina to bardziej prowadzenie firmy?

Rzeczywiście, Nocny Kochanek stał się firmą. Ja jednak staram się trzymać z daleka od kwestii papierkowo – księgowych. To nie moja bajka. Skupiam się na tekstach, muzyce i koncertach.

Czy lockdown obudził w tobie jakieś nowe zainteresowania, sprowokował do nowych aktywności?

Początkowo wpłynął na mnie pozytywnie – wreszcie mogłem się ponudzić. Dłuższa przerwa od grania okazała się potrzebna. Jednak dwa tygodnie wolnego w zupełności by wystarczyły. Oprócz grania na gitarze, nauki gry na pianinie, śpiewania oraz słuchania muzyki, zacząłem sobie wypełniać czas rozwiązywaniem krzyżówek, czytaniem, oglądaniem filmów, seriali, ćwiczeniami fizycznymi, czy też graniem w PES-a na konsoli. Udało mi się zapełnić wymuszony czas wolny, jednak nieustannie odczuwałem brak koncertów i kontaktu z naszymi fanami. Zaczęliśmy z Kochankami myśleć nad kolejną płytą. W międzyczasie nagraliśmy też album akustyczny. Sam zaangażowałem się też w projekt Polish Metal Alliance, w ramach którego z muzykami rockowo–metalowymi z całego kraju nagrywamy covery znanych kawałków. Podsumowując, niby cały czas mam co robić, ale koncertów brakuje mi ogromnie.

Wywiad zakończmy optymistycznym akcentem. Jest rok 2040, jak wygląda życie Nocnego Kochanka?

Skoro sugerujesz, że to optymistyczny akcent, to nie może to być przypadek (śmiech). Podejrzewam, że w 2040 roku będziemy musieli się nieźle nagłowić nad tym, jakie kawałki nagrać i jakie teksty napisać, żeby nikt się nie zorientował, że jesteśmy po pięćdziesiątce (i nie mówię tu o alkoholu).

Dziękuję za wywiad!

Dzięki.



Wywiad przeprowadził Jacek Stasiak i po raz pierwszy opublikowany został na Video Brothers.
145
Udostępnij na Facebooku
Następny
Przejdź do artykułu Chrust Plus - memy po absurdalnej decyzji Lasów Państwowych
Podobne artykuły
Przejdź do artykułu Klejące pułapki, które złapały więcej niż miały
Przejdź do artykułu Norbi, czyli 30 lat w discopolowym undergroundzie
Przejdź do artykułu Co matka myśli o swoim synu/córce, kiedy...
Przejdź do artykułu CeZik opowiada, dlaczego zajął się komponowaniem muzyki dla dzieci
Przejdź do artykułu Latająca Forteca - samolot, który mógł przetrwać niemal wszystko
Przejdź do artykułu Czy sędzia rajdowy potrzebuje prawa jazdy? Rozmawiamy z Kasią, która dba o prawidłowy przebieg wyścigów samochodowych
Przejdź do artykułu MŻJDD - historia konta taka, że bank zablokował zwyczajny przelew
Przejdź do artykułu Wielopak Weekendowy CMLXXX - napijemy się wódeczki, swojskiej kiełbasy z grilla zjemy...
Przejdź do artykułu Rozmawiamy z Owiaks Couple - polską parą, która podbiła miliony serc na Po*nhubie

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą