Szukaj Pokaż menu

Kontrolerzy ruchu lotniczego protestują, bo rząd ciśnie na wielkie oszczędności, a internauci z tej okazji robią memy

100 545  
498   134  
W skrócie: Polska Agencja Żeglugi Powietrznej ma poważny zgryz, ponieważ kontrolerzy lotów nie chcą zaakceptować nowych "lepszych" umów. A dyrektor PAŻP z nadania pisowskiego, stwierdził, że cóż, ale specjaliści, którzy mają faktyczną wiedzę i doświadczenie, którzy mają wielką odpowiedzialność, nie powinni zarabiać za dużo, bo przecież nie należą do "swoich". Kontrolerzy zgodzili się na 20% obniżki, ale to władzom nie wystarcza. W związku z tym od 1 maja będziemy mieć lotniczy paraliż w Polsce, a przynajmniej jak na razie wszystko na to wskazuje...

Ludzie, którzy mieli bardzo zły dzień CXLIII - Gdy pozostawisz auto na neutralu

62 096  
355   62  
I kolejni pechowcy oraz ich przygody, których nikt im nie zazdrości.

Rosjanki na OnlyFans rozbierały się za darmo - Co nowego w technologii?

76 445  
280   84  
W dzisiejszym odcinku rozbierzemy się za darmo, razem z Muskiem kupimy w końcu tego Twittera, a przez złe Google nigdy więcej nie nagramy już rozmowy na Androidzie.

#1. W dokumentach Google możecie dyktować tekst, a on napisze się sam


Dyktowanie tekstu głosem to funkcja znana choćby z komunikatorów na telefon. Wiele osób nie zdaje sobie jednak z tego sprawy, że funkcja ta dostępna jest również na komputerach. Można w ten sposób choćby podyktować napisanie całej pracy magisterskiej, lub innego ważnego dla nas tekstu.

Funkcjonalność ta dostępna jest, o dziwo, również w języku polskim. I muszę przyznać z ręką na sercu, że sprawuje się ona bardzo, ale to bardzo dobrze. Wszystkie powyższe zdania, które tutaj widzicie, zostały napisane właśnie za pomocą pisania głosowego w dokumentach Google. Poprawki, które musiałem wprowadzić dźwięcznie, mogę policzyć na palcach jednej dłoni. Choć, dodam szczerze, że ręcznie jednak wychodzi znacznie sprawniej, a przez co i szybciej... ale może to kwestia przyzwyczajenia.

Jeśli jednak chcecie sami przekonać się, jak to działa, to nic nie stoi na przeszkodzie:
  • Wchodzicie na stronę Google Docs;
  • otwieracie nowy dokument;
  • upewniacie się, czy macie podłączony mikrofon;
  • z górnego menu wybieracie Narzędzia, a następnie Pisanie głosem.

Narzędzie całkiem dobrze radzi sobie z rozpoznawaniem mowy, choć oczywiście musimy mówić dosyć wyraźnie. Możemy również dyktować wszelkie znaki interpunkcyjne, a narzędzie rozpozna i wstawi je w wyznaczonym miejscu. Miłej zabawy.

https://youtu.be/Unwa4fYxwJo

#2. Elon Musk jednak kupił tego Twittera


Stało się! Dopiero co głośno było o tej całej strategii zatrutej pigułki, którą miał wdrożyć zarząd Twittera, a kilka dni później dostajemy wiadomość, że jednak Musk kupił te upragnione 100% akcji firmy. Tym samym Twitter przestał być spółką publiczną, którą był nieprzerwanie od 2013 roku.

Elon Musk w zasadzie dopiął swego, bo chciał zapłacić dokładnie 54,20 USD za każdą akcję Twittera. Niektórzy w tej propozycji doszukiwali się trollingu, bo wiecie… 420, jaranko i te sprawy. Jednak wygląda na to, że Elon był całkowicie poważny, choć całkiem możliwe, że ta cena rzeczywiście miała wiele wspólnego z legendarnym 420. Ostatecznie miliarder uszczuplił stan swojego portfela o 44 mld dolarów. Tylko… po co?


Podobno dla wolności słowa. Musk chyba odrobinę przecenia faktyczny wpływ Twittera na losy świata, jednak ma do tego święte prawo. W końcu go na to stać!

Wolność słowa jest podstawą funkcjonującej demokracji, a Twitter jest cyfrowym placem miejskim, na którym debatuje się o sprawach kluczowych dla przyszłości ludzkości.

Chcę, aby Twitter był lepszy niż kiedykolwiek, wzbogacając go o nowe funkcje, udostępniając algorytmy jako open source w celu zwiększenia zaufania, pokonując spamujące boty i uwierzytelniając wszystkich ludzi. Twitter ma ogromny potencjał – nie mogę się doczekać współpracy z firmą i społecznością użytkowników, aby go odblokować.

#3. Aplikacje do nagrywania rozmów już niebawem znikną z Androida


Próbowaliście w ostatnim czasie nagrać cichaczem rozmowę z kimś na telefonie z Androidem? Już od pewnego czasu nie jest to takie proste. Kiedyś człowiek pobierał pierwszą lepszą aplikację ze sklepu Play i tyle. Teraz tych aplikacji zrobiło się jakby mniej, a do tego są jakieś takie niemrawe.

Wszystko przez Androida 10, w którym to Google domyślnie zablokowało możliwość nagrywania rozmów. Na szczęście nie ma takiej blokady, której nie dałoby się obejść. Nie inaczej było i w tym przypadku. Twórcy aplikacji musieli jednak się nieco bardziej nagimnastykować. Trzeba było bowiem umożliwić swojej aplikacji rejestrowanie połączeń za pomocą interfejsu Accessibility API. Google'owi niestety to się nie spodobało:

Accessibility API nie zostało po to zaprojektowane i już wkrótce nie będzie wykorzystywane do nagrywania rozmów.
Stanie się to dokładnie 11 maja tego roku. Google bowiem całkowicie wycofa interfejsy API ze wszystkich swoich wersji Androida. Oczywiście w imię prywatności i bezpieczeństwa swoich użytkowników, a raczej osób, z którymi ci użytkownicy zamierzali rozmawiać. Chodzi też o kwestie prawne, bo w różnych krajach na świecie różnie to wygląda.

https://youtu.be/d21mg8JxxU0
Warto jednak dodać, że w przypadku niektórych smartfonów nadal będzie można nagrywać swoje rozmowy. Chodzi o telefony Google Pixel czy Xiaomi. Dlaczego? Bo znajdują się na nich preinstalowane aplikacje, które to umożliwiają, a które zdaniem Google są bezpieczne.

#4. Unia Europejska chce unifikacji standardu ładowania do USB-C


Pewnie podobna informacja przewijała się już kilka tygodni temu (albo nawet i miesięcy), ale tym razem zrobiło się poważnie, bowiem Komisja rynku wewnętrznego i ochrony konsumentów Parlamentu Europejskiego poparła pomysł i w zasadzie teraz wprowadzenie go w życie to tylko formalność…

Ta, jasne. Formalność, która potrwa przynajmniej kolejne 4 lata. Tyle bowiem mają trwać przygotowania strategii przez Komisję Europejską. To zapewne oczywiście nie będzie oznaczało końca i ostatecznego wprowadzenia jednego, spójnego standardu ładowania, ale jest to jakiś termin, na który można się powołać.

W ramach przypomnienia dodam, że sprawa dotyczy wszystkich małych i średnich przenośnych urządzeń elektronicznych, w przypadku których nie istnieje przymus stosowania innego standardu ładowania – jak na przykład w maszynkach elektrycznych, które muszą być wodoodporne.

Przy pół miliarda ładowarek do urządzeń przenośnych wysyłanych co roku do Europy, generujących 11-13 tys. ton e-odpadów, jedna ładowarka do telefonów komórkowych i innych małych i średnich urządzeń elektronicznych będzie z korzyścią dla wszystkich.
Nie wiem jak wam, ale mi to w sumie nawet by pasowało. Już teraz w zależności od tego, czy chcę naładować słuchawki, konsolę, telefon, czy pada, muszę szukać innej ładowarki. A o ileż życie byłoby łatwiejsze, gdyby można było to wszystko zrobić jednym kablem.

#5. Rosjanki na OnlyFans rozbierały się za darmo


Pamiętacie jeszcze informacje o nałożeniu blokady na pochodzące z Rosji i Białorusi konta na OnlyFans (tak, chodzi o inwazję Rosji na Ukrainę)? Wiele młodych kobiet zaczęło protestować, bo przez to straciły swoje jedyne źródło potężnego zarobku. Na szczęście zarząd OF postanowił zlitować się nad tymi biednymi duszyczkami i wysłuchać ich próśb.

Konta zostały więc odblokowane, jednak z małym twistem. Jak ogłosił OnlyFans w swoim oświadczeniu, konta Rosjanek zostały pozbawione możliwości wypłaty zarobionych środków. Biedne dziewczyny prezentowały więc swoje wdzięki za darmo…

W ciągu ostatnich miesięcy zbadaliśmy kilka możliwości dalszego świadczenia naszych usług twórcom dotkniętym przez wojnę rosyjsko-ukraińską. Jednak ze względu na dalsze zaostrzanie ograniczeń płatności do i z Rosji, OnlyFans nie może już służyć rosyjskiej społeczności twórców. W związku z tym podejmujemy kroki, aby tymczasowo zawieszać konta z terytoriów Rosji. Poprosiliśmy twórców, których dotyczy problem, aby skontaktowali się z support(at)onlyfans.com, którzy pomogą im odpowiedzieć na wszelkie pytania i rozwiać wątpliwości dotyczące ich kont.
OnlyFans twierdzi jednocześnie, że żadna z ich decyzji nie została podjęta na podstawie lokalizacji danego konta. Idzie przecież tylko o problemy z płatnościami związane z zablokowaniem niektórych usług płatniczych na terenie Rosji.


Nie zamykaliśmy ani nie zawieszaliśmy żadnych kont twórców na podstawie lokalizacji i robimy wszystko, co w naszej mocy, aby wspierać całą naszą społeczność.
Ta, jasne…

W poprzednim odcinku: Google przestało cenzurować ściśle tajne obiekty na ternie Rosji na swoich mapach? Mamy komentarz

280
Udostępnij na Facebooku
Następny
Przejdź do artykułu Ludzie, którzy mieli bardzo zły dzień CXLIII - Gdy pozostawisz auto na neutralu
Podobne artykuły
Przejdź do artykułu 25 obrazków pokazujących klocki Lego w krzywym zwierciadle
Przejdź do artykułu Jak zmieniło się życie biednego staruszka po jednym wpisie w sieci
Przejdź do artykułu Twoja własna limitowana szklanka do piwa
Przejdź do artykułu 16 mistrzów ciętej riposty namierzonych na Facebooku
Przejdź do artykułu Czego nigdy, przenigdy nie powinniśmy googlować
Przejdź do artykułu 20 najlepszych opinii o produktach sprzedawanych w największym sklepie na świecie
Przejdź do artykułu 21 niezwykłych gadżetów, których zastosowania nie odgadniesz na pierwszy rzut oka
Przejdź do artykułu Zasoby uranu na świecie - Kolekcja intrygujących map CCLV
Przejdź do artykułu Gorzka nauczka za domaganie się gratisów przez "instagramową influencerkę"

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą