Szukaj Pokaż menu

Mistrzowie Internetu CDLXXIII - Tusk i piekarze chcą zagłodzić Polaków

104 016  
403   141  
W dzisiejszym odcinku m.in. jakim sposobem uwięziono nas w Matrixie; jaka ustawa nigdy w sejmie nie przejdzie; który system podatkowy wybrać i czy czekać na kolejny oraz nieczyste zagrywki w medialnej wojnie o pralnię.

Ludzie, którzy mieli bardzo zły dzień CXXXI - Tak się traci wieloletnie prywatne zapasy wina

80 324  
385   86  
I zapraszamy na cotygodniowe spotkanie z pechowcami wszelakimi.

Rozmawiamy z Owiaks Couple - polską parą, która podbiła miliony serc na Po*nhubie

152 448  
474   302  
Kiedy zaczęła się pandemia i kolejne państwa wprowadzały lockdown, upadło wiele firm, niektórzy musieli się przebranżowić, inni zmuszeni zostali do nadwątlenia swoich żelaznych oszczędności. A OwiaksCouple? Oni zaczęli zarabiać. Bo mieli odwagę, kamerę i nic do stracenia.
Yuli: No, chyba jesteśmy jednymi z nielicznych, którzy są wdzięczni za lockdown… Wiesz, my już od dłuższego czasu nagrywaliśmy nasze intymne zbliżenia. Tak dla nas, do domowej szufladki. Akurat w momencie, gdy hiszpańskie władze wprowadziły obostrzenia, my wracaliśmy z Amsterdamu do Walencji. Dosłownie godzinę przed zamknięciem granic.

Mateo: Tak, to był ostatni samolot, jaki lądował na lotnisku.

Yuli: Zazwyczaj w wywiadach mówiliśmy, że po pięciu dniach założyliśmy konto na Pornhubie. A tymczasem ostatnio przeglądałam sobie zdjęcia i po dacie ich wykonania zdałam sobie sprawę, że zrobiliśmy to już w dniu naszego powrotu do Hiszpanii. Pamiętam, że zaczęliśmy oglądać te nasze wcześniejsze nagrania. Zgodnie uznaliśmy, że nawet nie są takie złe i w sumie nie odstają za bardzo od tego, co można znaleźć w Internecie.

Mateo: To był ten moment, kiedy wszystkie biznesy mocno pikowały przez to wszystko, co się działo dookoła. Yuli, przepraszam, bo ja za bardzo nie pamiętam... My na serio tak szybko zaczęliśmy działać?

Yuli: No, właśnie ostatnio te zdjęcia oglądałam. Aby zweryfikować swoje konto na Pornhubie, trzeba sobie strzelić fotkę z dowodem osobistym i karteczką zawierającą napis „Pornhub” oraz aktualną datę. Wychodzi na to, że to było 15 marca, czyli dzień, w którym wróciliśmy do domu!


Chłopak i dziewczyna, normalna rodzina. Źródło: Instagram: OwiaksCouple

Skoro nagrywaliście wcześniej wasze wygibasy, to znaczy, że kariera w branży porno zawsze była dla was czymś w rodzaju planu B?

Mateo: Ależ skąd! To był totalny spontan! Wcześniej, kiedy się nagrywaliśmy, nigdy nie przyszło nam do głowy, aby gdzieś to publikować. Wiesz, my zawsze w wielu sferach życiowych płynęliśmy pod prąd. To było trochę takie bezrefleksyjnie. Założyliśmy profil na Pornhubie i od razu powiedzieliśmy sobie: „Jak mamy to zrobić, to zróbmy to dobrze. Porządnie. Żeby to nie było jakieś syfiaste nagranie zrobione roztrzęsioną komórką”. Wiadomo, że z dzisiejszego punktu widzenia te pierwsze próby wyglądają źle, ale naszym założeniem było to, aby wkręcić się na maksa i dopracować każdy element naszej twórczości. A potem? Zobaczyć co z tego wyjdzie i czy da się na tym zarobić. Obiecaliśmy sobie jednak, że nie będziemy nigdy robić niczego na siłę ani tym bardziej rzeczy, których moglibyśmy potem żałować.

No, dobra. Pewnie wiele osób nagrywa swoje domowe seksualne zabawy, ale chwalenie się tym tego na forum publicznym i pokazywanie twarzy to już absolutne odzieranie się z anonimowości. Takich decyzji chyba nie powinno się podejmować spontanicznie?

Yuli: Nie, no wiadomo – zanim założyliśmy nasz profil w tym serwisie, to usiedliśmy i dobrze to wszystko przegadaliśmy. Wzięliśmy pod uwagę wszystkie konsekwencje naszej decyzji, zdawaliśmy też sobie sprawę, że możemy paść ofiarami hejtu. Tym bardziej że nawet nie braliśmy pod uwagę ukrywania naszych twarzy. Nigdy nie podobało nam się porno, w którym oblicza aktorów są cenzurowane.

Mateo: Dokładnie. Od początku chcieliśmy iść w kierunku tego, co nam się podoba. A uważamy, że bardzo ważnym elementem takich nagrań jest możliwość zobaczenia emocji na twarzach osób uprawiających seks.

Yuli: Zdawaliśmy sobie też sprawę, że nasze filmy zostaną w Internecie już na zawsze. Rozważyliśmy też, co zrobilibyśmy z tym faktem, gdybyśmy się kiedyś rozstali.

Mateo: Tak, ale mimo podjętej decyzji o tym, że idziemy w to bez kompromisów, to na początku zablokowaliśmy możliwość oglądania naszego kanału przez osoby mieszkające w Polsce. Wtedy jeszcze trochę kierowały nami jakieś społeczne wzorce, odrobinę też obawialiśmy się reakcji znajomych… Zdaliśmy sobie jednak sprawę, że to, czego się baliśmy, oparte było na utartych, wpajanych nam od dzieciństwa schematach – jest jakieś niezdrowe tabu wokół seksualności i zachowań, które są przecież dla nas w pełni naturalne. Narzucono nam przekonanie, że nagość i intymność jest czymś, czego powinniśmy się wstydzić i absolutnie tego nie pokazywać, jeszcze na samym początku gdzieś to nam w głowach dźwięczało.
Na szczęście ta obawa bardzo szybko minęła. Wiesz, w taką działalność nie możesz się bawić, gdy nie masz w sobie pierwiastka ekshibicjonizmu. Tak myślę. Ja nigdy nie miałem specjalnego problemu z nagością, podobnie zresztą jak Yuli. To nie było tak, że gdy rozebraliśmy się przed kamerą, to od razu zaczęliśmy desperacko zasłaniać nasze strefy intymne.

Yuli: A po pierwszym nagraniu, które opublikowaliśmy, reszta już poszła lawinowo. Ha, ha...

Mateo: A jak w to już wejdziesz i pokażesz wszystko, to nagle zauważasz, jak bardzo stałeś się wolny. Wychodzisz z tych schematów, tych oczekiwań otaczających cię ludzi. Zaczynasz zdawać sobie sprawę z tego, jak wiele jest zależne od tych wszystkich obaw przed oceną osób trzecich. Z miesiąca na miesiąc czuliśmy, jak się uwalniamy. Teraz, po niecałych dwóch latach, mogę powiedzieć, że jestem nam ogromnie wdzięczny za tamtą decyzję. Sam nie wiem co musiałby mi ktoś teraz powiedzieć, żeby mnie to zabolało.

Ze względu na treść, ten artykuł jest dostępny tylko dla osób pełnoletnich.

Żeby przeczytać go w całości zaloguj się, a jeśli masz 18 lat i nie masz jeszcze konta na JM załóż sobie konto bojownika. Wymagane jest konto aktywne.
474
Udostępnij na Facebooku
Następny
Przejdź do artykułu Ludzie, którzy mieli bardzo zły dzień CXXXI - Tak się traci wieloletnie prywatne zapasy wina
Podobne artykuły
Przejdź do artykułu MŻJDD - historia konta taka, że bank zablokował zwyczajny przelew
Przejdź do artykułu Jako nastolatek pojechał kilkaset kilometrów, aby wypożyczyć... kasetę, czyli wywiad z muzycznym archiwistą
Przejdź do artykułu Co matka myśli o swoim synu/córce, kiedy...
Przejdź do artykułu Podróżnik Tomek spotkał Niewidomego Podróżnika z Anglii - oto co z tego wynikło
Przejdź do artykułu Janusze lotnictwa w samolocie są nieobliczalni
Przejdź do artykułu Wyjechała z Polski, aby pomagać porzuconym dzieciom w Ugandzie
Przejdź do artykułu 7 efektów legalizacji marihuany, których nikt się nie spodziewał
Przejdź do artykułu Aktualne rozmieszczenie wojsk rosyjskich na granicy z Ukrainą - Kolekcja intrygujących map CCLI
Przejdź do artykułu Rozmawiamy z seksedukatorkami, które właśnie zakończyły szkolenie i będą uczyć nasze dzieci

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą