Szukaj Pokaż menu

Z pamiętnika młodego botanika

17 721  
2  
Wejdź do Monster Galerii!Opowiemy dziś sobie o korzeniu (radix) który jest jednym z najważniejszych i najbardziej potrzebnych organów.

Korzeń - zwykle ukryty i niewidoczny, jest ważnym organem pełniącym wiele funkcji. Zaliczyć do nich można m.in. przytwierdzenie do podłoża, jak wiadomo przytwierdzanie jest czynnością dość absorbującą, nie polecam przytwierdzania bez odpowiedniej doniczki zabezpieczającej w którą wkładamy korzeń, gdyż można popaść w Bagno zwyczajne (Ledum palustre). Przytwierdzanie do podłoża bez zgody naszej roślinki może skończyć się bliznami na twarzy, wywołanymi przez Drapacz lekarski (Cnicus benedictus), a wtedy Lipa (Tilia sp.) bo wyglądamy jak cienki Barszcz zwyczajny (Heracleum sphondylium),albo inny Burak zwyczajny (Beta vulgaris) a wówczas nie spojrzy na nas nawet przeciętna roślina np. Dziurawiec zwyczajny (Hypericum perforatum).

Wielopak weekendowy XC

42 462  
13   27  
Redakcja JM informuje, iż nieprawdą jest, jakoby chwilowa nieobecność Brata... TFU! Redaktora Kozaka miała coś wspólnego z tajną misją monsteryzacyjną w pewnej popularnej rozgłośni radiowej. Prawdą jest natomiast, że trzeba siać, siać... a prawowity Pan na Wielopaku powróci już za tydzień :)
 
 
W barze facet odwraca się do sąsiada:
- Przepraszam, czy mogę panu postawić drinka? Taki pan przystojny.
- Och, jaki pan sympatyczny!
- Jest pan gejem?
- Nie, a pan?
- Też nie.
- Szkoda - powiedzieli naraz.
 
by Cieciu
 
* * * * *
 
Do dowódcy jednostki dzwoni telefon.
- Płk Jarząbek?
- Tak
- Jesteś pan ch*j i kawał skur***na.
- Kto mówi?
- Wszyscy mówią.
 
by  w_irek
 
* * * * *
 
Jedzie facet na rowerze i nagle urwał mu się pedał. Podniósł go mały chłopiec, macha nim i krzyczy:
- Peeeeeeeedaaaaał, peeeeeeeedaaaaaaał!
Facet odwraca się i mówi:

Autentyki LXXVI - Kto ma dużego?

38 503  
8   4  
Czy aparat korekcyjny jest bezpieczny? Co tak naprawdę dzieje się w punkcie ksero i kto ma dużego? Jeśli nie interesuje Was to, zawsze możecie przeczytać ciąg dalszy Stork’owych perypetii z nogą oraz kilka innych, często absurdalnych autentyków opowiedzianych przez bojowników JM.

CO TO JEST - ZIELONE Z DUŻYMI OCZAMI?

Przy mnie koleś siadł na stole przed Wysoką Komisją, odgarnął z czoła niesforny kosmyk i do najbliższego pułkownika powiedział słodko, rozciągając głoski:
- Cześć, panie leśniczy...

by lansky

* * * * *

GDZIE SIĘ PODZIAŁ PREZES?

Dzwoniłem przed chwilą do prezesa pewnej firmy, facio ma na nazwisko Bąk, odebrała sekretarka:
- Dzień dobry, czy mogę z prezesem Bąkiem?
- Oj ulotnił się przed chwilą, nie wiem kiedy go znów przywieje do firmy...

by Cieciu

* * * * *

BEZPOŚREDNIA SEKRETARKA

Wpada sekretarka do nas do pokoju (siedzimy w 5 chłopa) i pytanie szybkie rzuca:
- Kto ma dużego...?
Wszyscy zamarli i nabrali powietrza chcąc pochwalić się swoimi wynikami, a ta wredota chwyciła stojący na biurku potężny zszywacz (chyba największy w wydziale), mruknęła:
- Tu jest.
I pomknęła w asyście naszego śmiechu, acz z nutką zawodu...

by krafal0

* * * * *

NADINTERPRETACJA

Rozmawiałem sobie z koleżanką na gg i przypomniało mi się, że przed chwilą wyjąłem z lodówki lody żeby się trochę rozmroziły, tak bym mógł kawałek sobie ukroić. Napisałem jej więc:
- Poczekaj chwilkę, za moment wracam, idę ukroić loda. OK? - i wyruszyłem do kuchni.
Wracam z talerzykiem, patrzę - kumpeli nie ma... nie ma... nie ma...
...po jakichś 3 dniach dopiero się dowiedziałem, że jest wkurzona, bo gada sobie ze mną, a ja w środku rozmowy wychodzę się wysr#ć... i nawet przepraszam nie powiem...

by sqnx

* * * * *

POMARAŃCZOWA BLONDYNKA

Byłem wczoraj w Geant kupić bratu golarkę do swetrów. Wchodzę na stoisko z drobnicą elektryczną i odnajduję rzeczony przedmiot w gablocie. Łapię więc panią z etykietką "Kierowniczka działu CAI" i mówię:
- "Dzień dobry, poproszę o otwarcie gabloty, gdyż chcę nabyć golarkę do swetrów."
A pani na to:
- "W alejce obok jest pani z działu, taka blondynka, to ona panu otworzy."
Ja odpowiadam:
- "Jestem daltonistą, nie wiem czy rozpoznam blondynkę."
Pani Szefowa Działu Cai prowadzi mnie więc alejkę dalej i wskazuje na parę osób mówiąc:
- "O.. tam, tamta pani w pomarańczowej bluzce."
Oczywiście pełne zrozumienie...

by woocky

* * * * *

DZIECI WIEDZĄ LEPIEJ

Pamiętam z zamierzchłych czasów, gdy szarpałam się jako polonistka z dzieciarnią, opowieść mojej koleżanki anglistki, która wtoczyła się po prostu do pokoju nauczycielskiego, zaśmiewając się do łez. Aśka zadała swoim uczniom napisanie charakterystyki kilku nauczycieli. W jednym wypracowaniu stało jak byk: "moja pani od muzyki jest bardzo ładna i mądra". Z tym, że prawdomówne dziecko, zapewne po chwili zastanowienia, skreśliło ’bardzo".

by konwalia

* * * * *

TERMINAL BYŁ (W)PADŁ

Zadzwonił do mnie przed chwilą kumpel z pracy :
- Stary .. ale jazda ... przed chwilą mało co stłuczki nie miałem ...
- Ooo .. a co się stało ...
- Dostałem sms-a ze zleceniem serwisu terminala ...
- I co z tego powodu miałbyś stłuczkę ??
- No...bo w treści sms-a było : "Punkt XXXX prosi o pilną wymianę terminala. Terminal uległ uszkodzeniu wpadając do beczki ze śledziami"...

by Misiek666

* * * * *

WALIĆ OD RAZU

Dziś rano w Urzędzie. Potrzebowałem szybko zrobić ksero. Ksero ma pani w sklepiku na dole. Pytam ochroniarza gdzie dokładnie. Pokazał mi, pani od ksero jeszcze w płaszczu, zmarznięta. Dialog między nim a mną:
On: - O , właśnie ta pani panu zrobi.
Ja: - Poczekam aż się dziewczyna rozbierze...
On: - Walić tam od razu, zanim się rozbierze to panu podgrzeje.
Ja: - ?
On: - ...maszynę, oczywiście.

by rinser

* * * * *

WYŚNIONA RANDKA

Po tym jak z dwóch ostatnich par pasujących na mnie spodni, jedna rozdarła mi się na du**e postanowiłam schudnąć, żadnego jedzenia po 20, żadnego mc donalda, mało majonezu itd... trwa to mniej więcej od miesiąca. W tą sobotę wybieraliśmy się z moim pulpecikiem do kina, do seansu zostało pół godzinki, co tu zrobić? Na to ja nieśmiało zaproponowałam, ze może tego...chociaż taki malutki...jak już nie big mac to chociaż taki mały burgerek...że chociaż pół...że tylko pojedziemy i ja powącham. Kochanie moje co przyjemności mi zapewniać uwielbia zabrał mnie do maca, wzięliśmy po małym burgerku, Kubek rozpakował i zjadł, a ja.. najpierw długo i delikatnie trzymałam zapakowaną kanapkę w ręce, napawając się jej ciepłem i miękkością, potem z drżeniem w sercu odgarnęłam papier i z lubością zaczęłam ją wąchać, a ślina ściekała mi po brodzie tworząc na stole coraz większą kałuże, zaczęłam podobnież przemawiać czułymi słowy do tego cudownego ciiizburgerka i zatopiłam w kocu zęby z namiętnością czując jak spełnienie ogarnia każdą komórkę mojego ciała. Jęcząc z rozkoszy wkładałam język w gorący sos i karmiłam zmysły tymi krótkimi chwilami bliskości...czułam, że nadchodzi moment pożegnania. Moje kochanie ze stoickim spokojem zniosło ten orgazm, którego poniekąd był fundatorem, kiedy wyszliśmy odprowadzani spojrzeniem całej obsługi, przytuliłam się do niego i ze łzami w oczach wyszeptałam:
- To była najpiękniejsza randka w moim życiu...
Tego już serdel nie zdzierżył i popłakał się ze śmiechu.

by krolowa_sniegu

* * * * *

MIAŁA DO NIEGO ALIBI

Rzecz działa się w czasach gdy zgłębiałem wiedzę na polibudzie w Gliwicach. Zawsze gdy wracałem do domu na weekend miałem kilka świeżych dowcipów.
Akurat na topie były kawały o blondynkach. Opowiedziałem kilka w domu przy całej rodzinie i wieczorem poszedłem się rozerwać na miasto. Oczywiście spotkałem kolegów , posunąłem im te dowcipy (była to nowość więc byli uhahani). W knajpce już w mieszanym towarzystwie kolega mówi :
- Misiek , opowiedz te kawały ...
Ja mówię :
- Nie, bo jak opowiedziałem je przy mamie to stwierdziła że jestem antyfeminista ...
A na to jedna z niewiast (blondynka naturalna jak najbardziej) :
- To ty naprawdę nie lubisz żydów ?

by ibanez

* * * * *

PYTANIE Z GATUNKU BHP

Jakiś tam kuzyn kuzyna mojej Żoneczki jest dentystą i technikiem protetykiem. Robi między innymi aparaciki korekcyjne co by uśmiech panienki był jeszcze śliczniejszy.
Była u niego parę dni temu panienka (na oko 19 lat, buzia ładniutka, ale ząbki w artystycznym nieładzie) na ostatecznym dopasowaniu aparatu korekcyjnego. Kuzyn - kuzyna daje jej zalecenia co do używania tegowoż itp. pierdoły. W końcu jej się pyta czy ona ma jakieś zapytania. Powaliło go z nóg, ponieważ pytanie brzmiało:
- „Czy aparat jest bezpieczny, bo ja słyszałam, że w trakcie robienia laski wędzidełko może się zahaczyć i bardzo to boli?”

by gingo

* * * * *

MAŁY, A WIE JAK Z KOBIETĄ ROZMAWIAĆ

Jakoż że moja dziewoja jest przedszkolanką to mi czasem opowiada różne "kwiatki" swoich podopiecznych a oto jeden z nich:
Któregoś raza podchodzi takowy smarkacz podczas zabaw (czy jak się to inaczej w przedszkolu nazywa) do nie bodajże 4 letni z wózkiem i oberwanym kółkiem od tegoż pojazdu w ręce i mówi:
- Eeee pse pani ći może mi pani zrobić dopsie ????
Eh, no cóż mogła moja pani zrobić ?? Powstrzymując się od ROTFL naprawiła wózek.

by grzegorzz

* * * * *

JAK W DOWCIPIE O MISIU I ZAJĄCZKU

Miejsce akcji: sala w lokalu w centrum miasta, którą właśnie szykowaliśmy z kumplami do imprezy (dekoracje, zaopatrzenie itd). W pewnym momencie do sali wpada nieznajomy typ, koło 50tki, nieogolony, w "skórze", a do tego kawał chłopa, prawdziwy wielkolud i od drzwi wrzuca:
- Czyje jest te BMW przed wejściem?
Na sali nastała krępująca cisza, w kocu po chwili cieniutkim głosem odzywa się właściciel:
- Moja...
- To zgaś se światła, bo Ci zaraz akumulator padnie...

I wyszedł...

by markuswie


A na zakończenie...

STORKA PERYPETII W SZPITALU NA PERYFERIACH CIĄG DALSZY  

Czyli ciąg dalszy opowieści z tych autentyków

Stało się, poszedłem na przegląd. Poszedłem z Ex, która za nic nie chciała sobie odpuścić wizyty u doktorka i kumplem, bo Ex tego dnia nie mogła prowadzić. Gdy wszedłem do gabinetu:

D - Doktor
J - Ja
Ex - Ex

J - Dzień dobry ja na kontrolę
D - AAA witam Pana... Pamiętam, Pamiętam... No jak tam nóżka nie boli?
J - W sumie to nie...
D - No to na tace młodą Pan zabieraj!! I byś Pan przyprowadził następnym razem jakąś młodą koleżankę, a nie kolegę i do tego w takim wieku, że na molestowanie to już za stary....
Chwilę później:
J - To co zdejmie mi Pan dzisiaj gips...?
D - Zdejmę... może zdejmę, a może utnę... się zobaczy co wypadnie i rzucił monetą do góry...Orzeł... no udało się Panu, ma Pan farta zdejmujemy i na RTG. I się wziął za rozkuwanie mojego Kulasa...
Do mojej Ex - Ma Pani prawo jazdy??
Ex - (zdziwiona maxymalnie) - No mam
D - Do cuda techniki zwanego popularnie Interkomem:
Jaśku, podstaw limuzynkę za 10 min pod jedyneczkę...
Z Ex patrzymy na siebie wzrokiem: ale o co chodzzi?
Po kilku minutach (po zdjęciu gipsu) koleś podjeżdża z wózkiem i mówi:
- Limuzyna Państwa.

RTG mieści się na innym piętrze i trzeba jechać windą...
Kumpel poszedł na dół kupić sobie czekoladę na gorąco, Ex pcha wózek, ja rozparty z miną człowieka szczęśliwego, bo chwila wolności od gipsu na nóżce i mogę się po niej swobodnie podrapać - co do tej pory było możliwe jedynie drutem od szydełek zabranego podstępnie babci (do dziś biedaczka szuka) Jedziemy tak korytarzem, a tu nagle starsza Pani do Mojej Ex:

E - Ex
S - Staruszka

S - Proszę Pani, proszę Pani, Pan spod dwójki już od 5ciu minut wzywa pielęgniarkę!!!
E - No dobrze, ale co ja Pani poradzę? Nie jestem pielęgniarką...
S - To dlaczego Pani wiezie tego Pana na wózku...A rozumiem to Pani mąż?? Co mu się stało...?
E - Taaaaaa, niedoszły, a porzucił mnie przed ołtarzem to tak mu się tak odwdzięczyłam...
S - No co też Pani powiada??? Co za ŁOTR...ale to dlaczego Pani mu pomaga...
E - Bo mamy wspólnie już 3 dzieci...i psa
S - Naprawdę???? Toć ja bym Pani dała max. 23 lata...i to, tak na wyrost
E- - Ale my już w przedszkolu się spotykaliśmy
S - Ahhhaaa.....Staruszka już się nie odezwała

Po powrocie do doktora:

E - Ex
D -Doktor
D2 - Doktor 2
J - Ja

D - No co tam?? Trzasnęli Polaroida??
J - No tak... i podaje mu zdjęcie RTG.
D - UUUU ale to kiepsko, niedobrze, niedobrze bardzo uj...
E - Ale co się stało...
D - A bo widzi Pani nie wyrobimy planu w tym miesiącu na obcinanie nóżek... a taką miałem nadzieję
J - No to mnie Pan pocieszył...A dużo Państwu brakuje??
D - Jedna, czy dwie... Dobra niech Pan nie mędrkuje, tylko gipsujemy Pana z powrotem...Zalecenia pamięta Pan???
J - No staram się... Ale Ona nie i pokazuję na Ex palcem

D - Do Ex - No wiee PANI??? Jak tak można...trochę poświęcenia dla cierpiącego człowieka...
Do mnie:
- Dobrze najwyżej wypiszemy Panu skierowanie do sanatorium...
W tym momencie przechodziły obok sali dwie młode i ładne pielęgniarki...
D - Albo zamiast skierowania to numery telefonów... Ale, ale może Pani się poprawi co??
Ex - Pomyślę....

Na to wszedł doktor, który poprzednim razem mi sugerował lewatywę...

D2 - Widzę, że zajęty jesteś... a miałbym prośbę - w piątek przy tej operacji Pani XXX pomógłbyś mi co???
D - A co ja Ci pomagać będę - jak zszyjesz czerwone z czerwonym, żółte z żółtym to napewno dobrze będzie...
D2 - To jeszcze pogadamy, A słuchaj co powiesz na temat planowanego zakupu Spektohipercośtam??
D - A na kiego nam to kurest*** - co usuwa ciąże i krawaty wiąże...
Do mnie: A Pan znowu tu czeka??
J - No tak
D - AAA na telefony pewnie co??? Ale nie, Pani damy jeszcze szansę...
J - No też, ale miałem dostać receptę na tę maść...
D2 - E tam, na co Panu maść?? - Gówno kacze Pan wcieraj to najlepszy specyfik
J - A co Pan już próbował, że Pan tak mówi...?
D2 - Nie, ale za to lewatywę wiele razy aplikowałem, i ZAWSZE pomagała...Pan może też by chciał???
J - Niekoniecznie...
D - No to Drogi Panie nie męcz już Pan swego lekarza, sam znajdź drogę do cmentarza. Widzimy się za tydzień??
J - No myślę, że tak Panie doktorze...
D2 - Pan doktor mówił do Pani, proszę Pana.

by Stork


A teraz Ty masz szansę podzielić się z pozostałymi czytelnikami przeżytą zabawną historią. Wystarczy, że wejdziesz na nasze forum "Kawałki mięsne" opiszesz wszystko, zaznaczając przy wątku taki znaczek: , a być może za tydzień rozbawisz tysiące czytelników kolejnych autentyków!

8
Udostępnij na Facebooku
Następny
Przejdź do artykułu Wielopak weekendowy XC
Podobne artykuły
Przejdź do artykułu MŻJDD - "Wóda, laski, lasery, wszyscy moi znajomi, no i..."
Przejdź do artykułu Lansky: Wspomnienia kierownika wesołej budowy I
Przejdź do artykułu Nietypowy list do Straży Miejskiej
Przejdź do artykułu Wielka księga zabaw traumatycznych V
Przejdź do artykułu 15 mega durnych porad, z których, miejmy nadzieję, nikt nie skorzysta
Przejdź do artykułu Rodzynki (z) wykładowców - Ślązacy atakują
Przejdź do artykułu 7 szalonych rzeczy, które ludzie zrobili, żeby uniknąć odpowiedzialności
Przejdź do artykułu Wymyślamy dymek! - Kamikadze
Przejdź do artykułu Autentyki LXXV - Kup wino, zrobię sałatkę, zjesz...

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą